Łaaaaał - zamruczał nieidźwiedź. Jest mi potrzebny czas, jak i gdzie indziej, przy Twoich materializacjach myśli. Frapujące, nożesz. Jak ja lubię takie przygody moich tekstów na drodze: dziękuję :) Wiesz, zaraz Ci coś opowiem. Moment.
Powiedziałam, że lubię poznawać moje teksty w miejscach innych niż samo MojeJa, więc - zapytałam - czy ktoś z Państwa mógłby przeczytać dwa z tych trzech, które mi, o, niespodzianko, wdrukowano?
Bo (bonobo :d), wprawdzie było zdumiewająco dla tej mojej nienasyconej ciekawości, kiedy każda z dwóch osób przeczytała po jednym moim wybranym przez siebie tekście, ale
ja przeczytałam trzeci. Ostatni. Który ktoś mi wydrukował. Bardzo mi bliski, zresztą. Heh. I, o ile wcześniej po prostu przeczytano-brawa-następnyproszę, o tyle dalej, gdy został ostatni tekst, stało się inaczej.
Więc, po jakichś kilkudziesięciu sekundach, w których wisiał mój głos, czytający "sylabę" (którą Ty, jotty, zresztą też świetnie uplastyczniłaś), powiedziałam z powracającym spokojem: to koniec. trochę koniec, trochę nie.
To był czar. Obecność rzeczywista. Którą zapamiętam. I, zarazem, w pewnym sensie, to było to, tam, między dzbanuszkami z herbatą w poszukiwaniu straconego czasu, to, co Ty potrafisz ostatnio zrobić z moimi tekstami, jeśli tylko. Dobrej nocy
ach, te trumlowe spotkania tworów, jakże są żywe :) patrząc na te pracę skojarzyłam mi się od razu niegdysiejsza fotografia Aśćki z cieniem na kostce w towarzystwie, i choć Aśćki jeszcze z nami nie ma, poczułam się jakby znów była. Potem przypomniały mi się zazdrostki z innego, też dawniejszego już wiersza issy. A potem jeszcze przeczytałam Jej tu obecny, nocny komentarz o poszukiwaniu straconego czasu. Z tego wszystkiego zrobił mi się niezły koktajl na początek dnia :) dobrego Wszystkim :)
Wiesz (wiecie :) , nigdy nie sądziłam, Isso, że zilustruję w jakikolwiek którykolwiek z Twoich wierszy. Że coś otworzy mnie na nie, je na mnie. Czytałam je, ale kontakt był najczęściej na poziomie jednostkowego zdarzenia, nie wiem czy nazwałabym je obrazem. I nie powiem, że przechodzę przez Twoje wiersze z pełną otwartością i czuciem. Ale stało się tak, że z mojej muszli w kierunku Twojej wysuwa się ręka, ściskając coś, co okazuje się obrazkiem/rysunkiem. Już drugi raz. I mnie samą to bardzo zaskakuje. Taka właśnie przygoda :)
A w życiu. Ani to "kobiecina", ani "nabazgrane", ani przechodzień to obowiązkowo jakiś pacan, który ma zero pojęcia o tym, po co depcze: co z tego, że ludzie nieraz nie wiedzą, co robią? To, co robią, dzieje się. Bez względu na samoświadomość tych, którzy w dzianiu się uczestniczą lub jej brak. Dzieje się. Zatem, proszę uprzejmie darować tej postaci zdrobnienia. Co tu jest pomniejszające aż do mizeroty pozamedialnego krasnoludztwa, poza spojrzeniem przechodnia?
Zanim umrę, zorganizuję możę jednoosobową manifestację w proteście przeciw tłumaczeniu czego się da, jak leci - poprzez tłum i jego blekoty. Manifestacja będzie zapewne tak znacząca jak krasnoludek wśród bucików na bruku. Ale niech tam. (Autocenzura) z tym
To był żart - jejku a teraz poważnie - widzę tu pewny element metafizykę życia jakby podmiot liryczny odnajdywał się raz w cienie raz w postaci i dążył do utrwalenia więzi - co symbolizuje bruk - upadek przezwyciężyć samotność i stopić się w jedności- cienka niebieska linia
z całym należnym szacunkiem dla każdego z Was, ale chyba się nieco wkurzyłam - jak się ludzie blokują, to chyba dlatego, ze nie chcą ze sobą gadać, a jak chcą, to może się odblokujcie, załóżcie sobie temat na forum i tam się umawiajcie na randki czy co to tam ma być (nie wnikam, oboje jesteście dorośli, albo tak mi się jeno zdawało! )
`pijany jest rzeźbiarz, lada chwila w dżinsie niebieskim.. cały taki z kostki...brukowy szkielet w opalonym podkładzie... a skąd tam, a dokąd to... pytają obcej, która tylko patrzeć, ... z oczu na drodze zdejmuje... odsłania ruchami... a wszystko wedle życzeń... kiedy policzek rumiany bo tak chce... i tak mu dobrze... :)))
Bardzo mnie to zaspokoilo, ze nie jestem jedyna osoba, ktora ma trudnosci z wierszami Issy :) Czytam je z przyjemnoscia i milo jest mi widziec to spotkanie Jeslinki z Issa :)
dyplomacja - to taka slabsza strona mojej osoby...i chorobcia, nie potrafie tak obojetnie przejsc obok tej "rozmowy" Issa - Nevly :( Jeslinko, sorry, ze tez tu pozostawie moje trzy grosze...
Łaaaaał - zamruczał nieidźwiedź. Jest mi potrzebny czas, jak i gdzie indziej, przy Twoich materializacjach myśli. Frapujące, nożesz. Jak ja lubię takie przygody moich tekstów na drodze: dziękuję :) Wiesz, zaraz Ci coś opowiem. Moment.
zgłoś
:)) czekam :)
zgłoś
Łomatko, sorry, ot, i to właśnie taki nieidźwiedzi moment ;p dla najcierpliwszych. Już, zaraz, zabieram się do tej obiecanej migawki.
zgłoś
Ktoś, chociaż to, ekhm, dość trudne, a może nawet bardziej niż dość ;d, potrafił mnie parę tygodni temu wpisać w wieczór literacki.
zgłoś
To było w herbaciarni, która od paru dobrych lat jest mi coraz bliższa. Maleńka. Nazywa się "W poszukiwaniu straconego czasu" :)
zgłoś
Wśród rozmaitych zdarzeń było też przewidziane czytanie moich wierszy.
zgłoś
Powiedziałam, że lubię poznawać moje teksty w miejscach innych niż samo MojeJa, więc - zapytałam - czy ktoś z Państwa mógłby przeczytać dwa z tych trzech, które mi, o, niespodzianko, wdrukowano?
zgłoś
Ale wiesz, jotta, stało się coś dziwnego. czego, być może, nie zapomnę.
zgłoś
Bo (bonobo :d), wprawdzie było zdumiewająco dla tej mojej nienasyconej ciekawości, kiedy każda z dwóch osób przeczytała po jednym moim wybranym przez siebie tekście, ale
zgłoś
ja przeczytałam trzeci. Ostatni. Który ktoś mi wydrukował. Bardzo mi bliski, zresztą. Heh. I, o ile wcześniej po prostu przeczytano-brawa-następnyproszę, o tyle dalej, gdy został ostatni tekst, stało się inaczej.
zgłoś
Czytałam go. Bez szczególnego nabożeństwa. Łagodnie mówiąc. I skończyłam. A tu - cisza. I cisza. I cisza. I cisza.
zgłoś
No to się zdziwiłam (ja się chyba dziwię chronicznie). I w ogóle, nie wiedziałam, o co chodzi: co jest? - myśli, trochę skonfundowany nieidźwiedź.
zgłoś
Więc, po jakichś kilkudziesięciu sekundach, w których wisiał mój głos, czytający "sylabę" (którą Ty, jotty, zresztą też świetnie uplastyczniłaś), powiedziałam z powracającym spokojem: to koniec. trochę koniec, trochę nie.
zgłoś
I znowu była cisza. I dopiero ileś czasu później brawa.
zgłoś
To był czar. Obecność rzeczywista. Którą zapamiętam. I, zarazem, w pewnym sensie, to było to, tam, między dzbanuszkami z herbatą w poszukiwaniu straconego czasu, to, co Ty potrafisz ostatnio zrobić z moimi tekstami, jeśli tylko. Dobrej nocy
zgłoś
Czytam i czytam :) i jeszcze wrócę i przewędruję. Dzięki za podzielenie się chwilą Taką :)
zgłoś
:) chodźchoćchodźmychoćmyznaczy;) (wydaje się, że to w sam raz miejsce na dzielenie się nią)
zgłoś
heheh no kto Cię tak odrysował jak tam lezałaś ne tej kostce ???
zgłoś
technik białą kredą
zgłoś
kurczaczki pieczone w pysk . Spadam spać - wcale się nic nie usmiechasz ...siem tak nie bawię :(
zgłoś
a Twój stanął na głowie ;)
zgłoś
dobrej niocki ;))
zgłoś
snów.. nie zapytam jakich ;))
zgłoś
oj, nie znam jeszcze tekstu Issy. Wroce :)
zgłoś
tu jest cały, tak mi pasowało ;)
zgłoś
ok :)
zgłoś
ach, te trumlowe spotkania tworów, jakże są żywe :) patrząc na te pracę skojarzyłam mi się od razu niegdysiejsza fotografia Aśćki z cieniem na kostce w towarzystwie, i choć Aśćki jeszcze z nami nie ma, poczułam się jakby znów była. Potem przypomniały mi się zazdrostki z innego, też dawniejszego już wiersza issy. A potem jeszcze przeczytałam Jej tu obecny, nocny komentarz o poszukiwaniu straconego czasu. Z tego wszystkiego zrobił mi się niezły koktajl na początek dnia :) dobrego Wszystkim :)
zgłoś
i Tobie, i Tobie, Ania :)
zgłoś
dobrego :)
zgłoś
okamžik..
zgłoś
ano
zgłoś
Wiesz (wiecie :) , nigdy nie sądziłam, Isso, że zilustruję w jakikolwiek którykolwiek z Twoich wierszy. Że coś otworzy mnie na nie, je na mnie. Czytałam je, ale kontakt był najczęściej na poziomie jednostkowego zdarzenia, nie wiem czy nazwałabym je obrazem. I nie powiem, że przechodzę przez Twoje wiersze z pełną otwartością i czuciem. Ale stało się tak, że z mojej muszli w kierunku Twojej wysuwa się ręka, ściskając coś, co okazuje się obrazkiem/rysunkiem. Już drugi raz. I mnie samą to bardzo zaskakuje. Taka właśnie przygoda :)
zgłoś
;) http://www.youtube.com/watch?v=Zp-DkV_QpFo
zgłoś
Komentarz issy dopełnia całości, no pięknie jest. Buziaki z nad filiżanki herbaty.
zgłoś
:)))
zgłoś
Coś Ty tam nabazgrała - ściągnij kobiecinę z tego bruku jeszcze ja podepczą przechodnie
zgłoś
A w życiu. Ani to "kobiecina", ani "nabazgrane", ani przechodzień to obowiązkowo jakiś pacan, który ma zero pojęcia o tym, po co depcze: co z tego, że ludzie nieraz nie wiedzą, co robią? To, co robią, dzieje się. Bez względu na samoświadomość tych, którzy w dzianiu się uczestniczą lub jej brak. Dzieje się. Zatem, proszę uprzejmie darować tej postaci zdrobnienia. Co tu jest pomniejszające aż do mizeroty pozamedialnego krasnoludztwa, poza spojrzeniem przechodnia?
zgłoś
Zanim umrę, zorganizuję możę jednoosobową manifestację w proteście przeciw tłumaczeniu czego się da, jak leci - poprzez tłum i jego blekoty. Manifestacja będzie zapewne tak znacząca jak krasnoludek wśród bucików na bruku. Ale niech tam. (Autocenzura) z tym
zgłoś
To był żart - jejku a teraz poważnie - widzę tu pewny element metafizykę życia jakby podmiot liryczny odnajdywał się raz w cienie raz w postaci i dążył do utrwalenia więzi - co symbolizuje bruk - upadek przezwyciężyć samotność i stopić się w jedności- cienka niebieska linia
zgłoś
Dobrze, to uznajmy to za żart :)
zgłoś
wowww... fajne sprzężenie tekstu z formą... ależ` eby aż tak... się rozwodzić? ... :)))
zgłoś
a gdzie Ty tu widzisz .. rozwody? :)))
zgłoś
Wody! ;Wody! Roz to zaledwie konwencjonalny prefiks ; d
zgłoś
Jakby Ci to tu.. wiesz, to rozmowa :) tak to widzę
zgłoś
z całym należnym szacunkiem dla każdego z Was, ale chyba się nieco wkurzyłam - jak się ludzie blokują, to chyba dlatego, ze nie chcą ze sobą gadać, a jak chcą, to może się odblokujcie, załóżcie sobie temat na forum i tam się umawiajcie na randki czy co to tam ma być (nie wnikam, oboje jesteście dorośli, albo tak mi się jeno zdawało! )
zgłoś
Nevly nie ma u mnie blokady, jeśli tylko. To ja ją mam u niego. Zresztą, po prawdzie, nikt nie ma u mnie blokady, heh.
zgłoś
isso, ciebie również przepraszam... to jest nazbyt płytkie tu na forum... obraziliśmy jeślinkę... wybacz ...jeśli tylko... :)))
zgłoś
proszę uprzejmie. miło, że masz momenty przytomności, Nevly - to się zgadza z moją wiarą w ludzi. dobrej nocy wtóre, N.
zgłoś
;) http://www.youtube.com/watch?v=GMVJ469S-l0
zgłoś
Oj pax Wam, pax :)
zgłoś
http://w208.wrzuta.pl/audio/1EYcTo0PL8J/maciej_malenczuk_-_ostatnia_nocka
zgłoś
http://www.youtube.com/watch?v=kM344h3kWb4
zgłoś
jestem pod wrażeniem jeśli tylko - brawo :)
zgłoś
dzięki :)) ale to naprawdę samo przyszło: miało być czerwone i inaczej, ale jak przeczytałam dżins.. no i jest :)
zgłoś
idealnie się spasowało, plan, który potem przenosi się na kartkę (komputer) ewoluuje się i rozwija i to jest właśnie najciekawsze :)
zgłoś
każdego dnia :)
zgłoś
rzeczy się dzieją... jeślinko... jesteś dla mnie jak siostra... :)))
zgłoś
Kiedyś to linkowałam Darkowi Klekowickiemu, ale, mam wrażenie, że dziś Tobie się przyda, Nevly: http://www.youtube.com/watch?v=IR_mBh5mqok
zgłoś
dobranoooc ;)
zgłoś
oooooc. znaczy dobranoc obecnym nieobecnym i tym którzy nie wiedzą czy obecni są czy nie
zgłoś
chrap!:)
zgłoś
`pijany jest rzeźbiarz, lada chwila w dżinsie niebieskim.. cały taki z kostki...brukowy szkielet w opalonym podkładzie... a skąd tam, a dokąd to... pytają obcej, która tylko patrzeć, ... z oczu na drodze zdejmuje... odsłania ruchami... a wszystko wedle życzeń... kiedy policzek rumiany bo tak chce... i tak mu dobrze... :)))
zgłoś
Przybliżyłaś mi wiersz issy (mam zazwyczaj problem z ich odbiorem). Zrobiłaś to doskonale :) Bravo!
zgłoś
Dzięki bosonóżko, A wiesz - ma tak samo, on takie są. Mówią, jak chcą :)
zgłoś
Bardzo mnie to zaspokoilo, ze nie jestem jedyna osoba, ktora ma trudnosci z wierszami Issy :) Czytam je z przyjemnoscia i milo jest mi widziec to spotkanie Jeslinki z Issa :)
zgłoś
dziękuję, Evo, zaczynając odmyka drzwi nie zawsze wie się co się odmyka..
zgłoś
dyplomacja - to taka slabsza strona mojej osoby...i chorobcia, nie potrafie tak obojetnie przejsc obok tej "rozmowy" Issa - Nevly :( Jeslinko, sorry, ze tez tu pozostawie moje trzy grosze...
zgłoś
Nevly, opanuj sie, prosze!
zgłoś
Eva, dziękuję. bardzo. to już któryś raz, kiedy tutaj przywracasz mi wiarę w przytomny sens
zgłoś
zaczelam dalej pisac, ale moja mama sie pojawila i trzeba bylo wszystko inne porzucic :) hej, Issa :)
zgłoś
hej, Eva :)
zgłoś