|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Dziennik (645) Fotografia (1789) Grafika (1)
Pocztówka poetycka (357) Handmade (197) O autorze Znajomi (80) | |
Wróciłam pod dach. Siadam coraz dalej od okna z wyjątkiem wypraw do ogrodu po pomidory. W lekkiej bluzce przeglądam zdjęcia, zamieniam je we wspomnienia. Wciąż wybieram sok, choć fotel kusi kawą i gazetą. Za oknem chmury gęstnieją jak druk sezonu post-ogórkowego. Gdy spadną na mnie wiadomości, ubrana w czarny parasol wyjdę na ulicę.
potencjalizujesz..
zgłoś
nieuchronność ciąży..
zgłoś
choć czasem konieczne są korekty, nawet w tekście..
zgłoś
przy tej władzy i polityce prorodzinnej to rzeczywiście nieuchronność ;)
zgłoś
już kupiłam wuwzelę! (dla fasonu czerwoną ;)
zgłoś
parasol zawsze się przyda :)
zgłoś
zwłaszcza czarny ;) (choć mam niebieski)
zgłoś
niebieski może przepaść bez wieści przy każdego rodzaju pogodzie i o każdej porze dnia, czarny może przepaść tylko w nocy, albo można nim wtedy ratować świat ;)
zgłoś
są dni, gdy każdy parasol robi za czarny.. gdy w drugiej ręce wuwzela..
zgłoś