11 maja 2012

poezja

Shimmy
Shimmy

Popoludniowy wierszyk

*** 


ust moich pilnują straże,

żeby słowa nie wybiegły

                             na wargi.

ręce splatam ze sobą, żeby

dłonie nie sfrunęły do ciebie

                             jak ptaki,

ciało moje jak słonecznik

zdąża ku słońcu, choć

nigdy go nie dobiegnie

                            tylko oczy

nieposłuszne jak płomień

spuszczam powieki, 

żeby żar nie uraził stopy

                            twojej.

Wieśniak M
11 maja 2012 o 13:17

ładny wierszyk:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się