12 października 2014

poezja

deRuda
deRuda

a ja... (2)

piszę - obiecałam altowi relację
czy koronacja zimy będzie wcześniej

osoba zdziwiona ciepłem zdejmuje kurtkę
słońce grzeje choć opakowane w chmury
powietrze ciche jednostajne 

świst
- ciemny pocisk przeszywa przestrzeń
wystraszony kos poderwał się z winorośli przy oknie

objedzony czarny bez świeci golizną
wiewiórek ani śladu
niedzielne nicsięniechce

Wieśniak M
12 października 2014 o 14:52

oddaj im orzeszki!;)))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 14:53

oddam :) zapas zrobiony na zimę, teraz niech trochę popracują :)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 19:57

wiewiórki mają na jesieni fuchę w łazienkach królewskich/ przyjdą na orzechy gdy osuszą ogonem łezki/ i megapaczki fistaszków/ sama przyznasz że mają tu sprawę ważką:)))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:19

owszem owszem, i tak wiem że wrócą, bo gdzie im tak dobrze będzie jak u mnie :)

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:26

jak to gdzie?-u Ciebie będzie im lepiej niż u mnie:)))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:30

no chyba, że masz zapas orzechów :))

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:30

mam, na czarną godzinę;)))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:31

no to gdy wybije, nie zapomnij się podzielić ;))

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:32

nie zapomnę, zwykle już po pierwszym puchnę;)))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:34

ach, zapomniałam, czyli o orzechy u Ciebie można byc spokojnym, chyba że Twoja Mała "Myszka" je lubi :)))

zgłoś

Wieśniak M
12 października 2014 o 20:35

:))) wszyscy poza mną :)))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:43

o rany, to je chroń ;)))

zgłoś

jeśli tylko
12 października 2014 o 14:54

u mnie niedziela szaro-kolorowa, liśćmi bez słońca..

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 14:55

no to mamy podobnie :)

zgłoś

Aśćka
12 października 2014 o 15:00

ta osoba jest rewelką:) a kos w winorośli obrazkiem, który zostanie na dlugo:)

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 15:03

hehe, je też lubię osobę :) miło mi :)

zgłoś

Aśćka
12 października 2014 o 15:06

maska osoby bez maski:) to gdybym miała posiłkować się lekką ale brzmiącą ciężkozbrojnie terminologią literaturoznawczą, zostanę przy kosie z winorośli i koronacji zimy:) niech się piszu piszu

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 15:08

kos zostanie dopóki winogron będzie :) zimą będą przyłazić na ogryzki i skórki z jabłek :)

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 15:10

zdaje się, że obiecałam trzy relacje :) więc jutro trzecia się pewnie pojawi :) ot taki cykl 'ja... osoba' :)

zgłoś

Aśćka
12 października 2014 o 15:10

mniam:) a może nie a może tak to początek : Trzy a ja...

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 15:18

zobaczymy :) choć pisanie mnie aż tak nie kusi :)

zgłoś

Aśćka
12 października 2014 o 15:20

jasne:) póki co mamy swobodę formy ekspresji:) po prostu to ciekawe poczytać jak mówisz słowem a nie obrazem, jakoś po swojemu widzę rysunek w tym co piszesz:) pozdrawiam serdecznie

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 15:23

(po cichu liczę, że ktoś może coś narysuje :)))

zgłoś

Aśćka
12 października 2014 o 15:25

:):):) to zawsze bardzo miłe, ja mam dwa śliczne Twoje, wydrukuję i powieszę w domu:) jeden niebieski drugi czerwony:) i pamiętam tego Tukana Toko:)

zgłoś

Ania Ostrowska
12 października 2014 o 15:23

objedzony czarny bez :) cudny jest

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 15:26

:)) coś za wcześnie dojrzały go kosy, i tak nici z syropu bzowego dla nas, dobrze, że ze dwa słoiczki zostały z tamtego roku :)

zgłoś

Ania Ostrowska
12 października 2014 o 15:34

:) tak, ale tę frazę można też czytać tak, jakby to sam bez "objadł" się słońca, wiatru, zapachów lata i teraz ma ciężkie od soku kiście, korale jeden po drugim spadają się na ziemię, aż bez świeci golizną :)

zgłoś

Ania Ostrowska
12 października 2014 o 15:36

* bez się :)) hehe ach ten bez

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 15:40

tak w ogóle chciałam z tam pokombinować, ale wyszło przekombinowanie - więc dałam spokój - jest to bardzo kuszące do zabaw słownych :)) w każdym razie kosy pomogły mu skutecznie się rozebrać ;)))

zgłoś

Ania Ostrowska
12 października 2014 o 16:13

myślę, że takie sformułowania, które mogą być rozumiane w rozmaity sposób są skarbem :)

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:28

sa bardzo rozwijające i stanowią dobrą zabawę :)

zgłoś

Bogna Kurpiel
12 października 2014 o 19:41

Puenta w sam raz na mój dzisiejszy dzień, zaszyłam się na kanapie z książką:)))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 19:52

:)) jesienna niedziela :)

zgłoś

mua
12 października 2014 o 19:46

a liczyłem na recenzję meczyku ;))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 19:52

nie zaprzątał dopołudnia osoby :)

zgłoś

Ewa
12 października 2014 o 20:24

Niezła relacja :) Słowo realacja też :)

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:29

już poprawiłam, dziękuję :)

zgłoś

Ewa
12 października 2014 o 20:32

a myślałam, że to takie słowotwórcze jak to często na Trumlu spotykam, wcale nie uważałam za błąd, przepraszam jeśli tak to odebrałaś, bo mi się spodobała ta real-acja bardzo :)

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:33

nie nie, to jest błąd, i dobrze, że zwróciłaś na niego uwagę :) nie było to zaplanowane :)

zgłoś

Ewa
12 października 2014 o 20:37

ale teraz już możesz to co stworzyłaś...zaplanować i wkomponować :))) Zachęcam :)

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:44

:))

zgłoś

Veronica chamaedrys L
12 października 2014 o 20:41

...i dotrzymałaś, deRuda...może Pan Szary, doceni Twoje starania...może podzieli się pięćdziesięcioma odcieniami szarości...tylko nie wiem, co powie o braku kowalika...a może się już przyzwyczaił, kto go tam wie...:)

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:44

ano zobaczymy :)) ale nie ma księżyca, może to będzie na plus :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
12 października 2014 o 20:48

...ano...:)...to dobrze, bo księżyc to świadek licznych zdrad...może choć ten brak będzie namiastką braku kowalika...:)))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 20:51

na to liczę ;)))

zgłoś

ratienka
12 października 2014 o 21:00

I proszę, znowu zmalowałaś, tym razem; słowami. Oj, deRudko, aleś zdolna bestyjka... Pozdrawiam cieplutko deRudko... :))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 21:12

hej ratienko :)) to wszystko wina jesieni :))

zgłoś

ratienka
12 października 2014 o 21:34

na jesień nie zwalaj! A orzeszki i dla mnie jakieś zachowaj, co? Chociem nie ruda i nie wiewiórka ale orzeszki uwielbiam! :))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 21:37

ja też ostatnio zamieniłam się w szarawą wiewiórkę, ale orzechy lubię niezmiennie :) owszem zachowam, sa włoskie, laskowe i trochę nerkowców :)

zgłoś

ratienka
12 października 2014 o 21:53

mniaaaam... laskowe... zresztą wszystkie chcę... Dasz? :)

zgłoś

ratienka
12 października 2014 o 21:54

A jak nie dasz, podkradnę się, jak będziesz je rozrzucać... :))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 22:07

zobaczymy czy wiewiórki nie będa szybsze ;)))

zgłoś

Mam dziś niedzielne nicminieidzie, ani pisanie, ani sprzątanie ani szycie...czyli nic w trzech odsłonach, ale Twój wiersz fajny:)

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 21:22

bo niedziela jest od odpoczywania :))

zgłoś

No właśnie babcia zawsze powtarza, że niedzielna praca w g.... się obraca:)

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 21:37

o i własnie :)))

zgłoś

ratienka
12 października 2014 o 21:35

O to, to, moja Małgosiu, prawda! :))))))))))))

zgłoś

doremi
12 października 2014 o 21:48

kolorowa jak papuga jesień / usiadła na drewnianym mostku i mruga/ uśmiecha się nawet puszcza oczka/ a na dworze zwyczajna szaruga/ na nic dziś tego nie zamienię/ lubię szare niedzielne niechcenie// :)

zgłoś

ratienka
12 października 2014 o 21:55

i ja Derudko! :))))))))

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 22:05

bo szarość jest piękna :)

zgłoś

deRuda
12 października 2014 o 22:05

dziękuję doremi :)

zgłoś

Jerzy Woliński
13 października 2014 o 07:14

czasem leniuchowanie, to dobre danie :)

zgłoś

deRuda
13 października 2014 o 10:59

tak :) bardzo dobre :)

zgłoś

alt art
13 października 2014 o 10:28

wyraźnie mierzysz w nobla..

zgłoś

alt art
13 października 2014 o 10:29

no i nie bez znaczenia, że słowo jak u zawiszy..

zgłoś

deRuda
13 października 2014 o 11:00

taki plan ;)) liczyłam, że docenisz dotrzymanie słowa :))

zgłoś

alt art
13 października 2014 o 11:01

cenię Ci za znacznie więcej..

zgłoś

deRuda
13 października 2014 o 11:47

cenienie też jest w cenie :))

zgłoś

ApisTaur
13 października 2014 o 11:14

Znacznie lepiej by się żyło, gdybyż to nicsięniechcenie, tak niedzielne tylko było.:-)

zgłoś

deRuda
13 października 2014 o 11:47

no ba :)) witaj Apisie :) pozdrawiam

zgłoś

zuzanna809
14 października 2014 o 21:26

... nie wiem dlaczego, ale chyba większość ludzi tak się w te niedziele "trudzi"...:)

zgłoś

deRuda
14 października 2014 o 22:08

i to jest bardzo dobra niedziela :))

zgłoś

Jaro
18 października 2014 o 09:32

ja tak mam rankami przez cały tydzień:)

zgłoś

deRuda
18 października 2014 o 10:25

te kosy Ci tak latają ;)))

zgłoś

Jaro
19 października 2014 o 01:31

nic mi się nie chce , a u mnie więcej sójek rozbójniczych i srok :)

zgłoś

deRuda
19 października 2014 o 01:42

dobrze Cię rozumiem :)) rozdarte ptaszyska

zgłoś

turkus
18 października 2014 o 15:57

w dniu nicsięniechce rodzą się wiersze :)))

zgłoś

deRuda
18 października 2014 o 16:13

;))) chyba coś w tym jest ;)

zgłoś

Jaga
23 października 2014 o 23:48

na szarości ogień w piecu rozpal, niech ciepłem ogarnie :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się