30 lipca 2014

grafika

deRuda
deRuda

błękitny dom (eksperymenty)

błękitny dom (eksperymenty)

[technika mieszana]

mua
30 lipca 2014 o 19:32

szlaczek

zgłoś

deRuda
30 lipca 2014 o 19:33

yhy

zgłoś

Hania
30 lipca 2014 o 19:39

a jakie drzewka pikne:)

zgłoś

deRuda
30 lipca 2014 o 19:58

stempelkowe :) wycięłam je w gumce do ścierania :)

zgłoś

Hania
30 lipca 2014 o 20:06

świetny pomysł:)

zgłoś

deRuda
30 lipca 2014 o 20:09

yhy :) polecam

zgłoś

jeśli tylko
30 lipca 2014 o 20:11

zaprasza do wędrówki :) raz w prawo, raz w lewo :)

zgłoś

deRuda
30 lipca 2014 o 20:14

powoli, krok za krokiem do błękitnego domu :) zapraszam

zgłoś

Jaro
31 lipca 2014 o 00:58

udane:)

zgłoś

deRuda
31 lipca 2014 o 01:51

dziękuję :)

zgłoś

hossa
31 lipca 2014 o 08:00

ostatnio napatrzyłam się i nasłuchałam o sztuce tzw: na topie, i wydaje mi się, że to jest fajny kierunek

zgłoś

deRuda
31 lipca 2014 o 10:09

dziękuję :)) taki eksperyment - jeszcze nie wiem co z niego wyniknie :))

zgłoś

hossa
31 lipca 2014 o 14:25

a może wyniknie inny eksperyment , a później jeszcze inny i inny i znowu inny, i tak do następnego innego:) aż zbierze się miarka, a z miarki eksperymentów wyniknie coś nadzwyczajnego?

zgłoś

deRuda
31 lipca 2014 o 14:49

no ja już taki niespokojny duch, że niestety lubię eksperymentować :) więc pewnie tak będzie

zgłoś

alt art
31 lipca 2014 o 09:23

pamiętam, że te drzewa rosły w lesie, co mi się śnił; ino bardziej kororowe i gęściej..

zgłoś

deRuda
31 lipca 2014 o 10:10

może to jest już na skraju lasu :))

zgłoś

Magdala
31 lipca 2014 o 19:19

ukradłam na pulpit :) M.T.

zgłoś

deRuda
31 lipca 2014 o 19:23

bardzo proszę :)))

zgłoś

Aśćka
31 lipca 2014 o 20:02

lubię kreski, lubię liście, lubię domek, słońce zarosło równym rządkiem trawy Madame de Ruda - tu duch van Gogh'a się cicho przesuwa:)

zgłoś

deRuda
31 lipca 2014 o 20:14

ooo tak myślisz? :)) jakieś 20 lat temu bardzo bardzo go lubiłam, potem z czasem mi przeszło - nomen omen - własnie przez to jego rozedrganie - zaczęły mi się bardziej podobać prostsze formy :)) a tu proszę

zgłoś

Aśćka
31 lipca 2014 o 20:36

Aha. Hm. Może zacznę od tego, że dla mnie rolą krytyka sztuki etc etc jest wyłapanie tego niepowtarzalnego powtarzanego u niepowtarzalnego artysty (mam szczerą nadzieję, że skończą na klonowaniu owiec, a i to jest dla mnie średnio akceptowalne), wyczucie ulotnych cech i nazwanie ich, poprzez nadanie imienia ( a nie zarżnięcie terminologią, choć na niej z szacunku warto się znać, to też sztuka jeśli więc piszę o jakimś skojarzeniu, niech oznacza to raczej moje ćwiczenie w wyłapywaniu konwencji, styl de Rudej jest przez moje ćwiczenie – nienaruszalny, to nie podliz, każdy ma swoją niepowtarzalność, nie każdy ma na tyle talentu, żeby technicznie ogarnąć tak wiele zmiennych w danej ze sztuk. To jak z wierszem np szkatułkowym, albo takim, w którym metafory, różne dziedziny wiedzy przeplatają się i przenikają no i plus wena, bo tego (ku mojej uciesze) kompiuters jeszcze nie mają – niech żyje Człowiek! Żeby nie było, że ja mam tu kompletnie na pieńku z maszynami i kosmosem, to w Zachęcie jest jeszcze wystawa „Kosmos wzywa! Sztuka i nauka w długich latach sześćdziesiątych” – bylam, do dziś ma mroczki od takich kresek i dźwięczy mi ta muzyczka: ting cin ciun ting cin – co to kompiuters ją sobie mruczą jak chodzą się wypisałam, idę w patyki i patyczki

zgłoś

deRuda
31 lipca 2014 o 21:06

już któryś tam raz, ktoś widzi nawiązanie lub w jego umyśle tworzy się nawiązanie do jakiegoś artysty lub konkretnej pracy :) Aśćka ja już gdzieś to pisałam, jeżeli tak się dzieje, to nie dość, że nie mam nic przeciwko temu, to powiedziałabym, że to wspaniale :) przecież to zaszczyt jeżeli w jednym zdaniu jest moje nazwisko i van Gogha :)) to moje ooo nie wynikało z tego, to bardziej chodziło mi o to, że uświadomiłaś mi, że mimo iż upłynęło wiele lat jego sposób tworzenia we mnie przetrwał - to było miłe zaskoczenie i ucieszenie :)

zgłoś

Aśćka
31 lipca 2014 o 21:51

echo..echo..:):) zawsze je lubiłam, tak jak i te niesamowiteprzypadki doskonałej akustyki (jak będziesz kiedyś w Warszawie, najlepiej w przerwie dla studentów i w niedzielę, to idź na Politechnikę Warszawską, cudowna akustyka, byłam, uprzedziłam Dozorcę i sobie chwilę pośpiewałam, niesamowite uczucie, dźwięk jest wszędzie, w Tobie, w powietrzu w murach - drżą uszy:):)

zgłoś

deRuda
31 lipca 2014 o 22:20

ano echo :) o nie, śpiewać nie będę, tego mogłyby mury nie wytrzymać hihi ;)

zgłoś

Jaga
2 sierpnia 2014 o 11:29

mnie się u Cię wszystko podoba :)))

zgłoś

deRuda
2 sierpnia 2014 o 11:39

:))) dziękuję Jago :) pozdrawiam

zgłoś

czarnaowieczka
26 sierpnia 2014 o 15:46

świetnie mieszasz ;)

zgłoś

deRuda
26 sierpnia 2014 o 15:55

miło mi :)) dziekuję

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się