Zmiana sposobu prezentacji
pozwalasz ponad chmury iść
i nie ma nic nadto lepszego
chociaż nie kocham cię za ból
który zadajesz dając niebo
bez ciebie kochanie
ciągle w miejscu tkwię
tylko twoje ramiona
chronią mnie przed złem
w ręku komórka
głowa w laptopie
na nogach szpilki
modne na topie
look nienaganny
maniery z klasą
przy mnie mężczyźni
niegłupi z kasą
dusza z fantazją
biznes w porządku
nagle ja omal
nie tracę wątku
na to mrowisko
z góry spojrzałam
chcę szybko zmiany
to zrozumiałam
GPS- ie znasz drogi
dobre dla człowieka
wpisuję adres
szczęście i czekam
wysiadłam z tego
pociagu
wysiadłeś zaraz
za mną
leżymy pod
gwiazdami
a "puste plecaki"
się śmieją
niejedno już
widziały
niejedno jeszcze
ujrzą
ty pytasz czule
- słyszysz?
to gwiazdy nucą
melodię
melodię w drodze
do raju
dokąd kochani
idziemy
co będzie z nami
potem
niestety będzie
tylko tam
nie będzie
z powrotem
w samotności
jest ulotny urok
pewien niuans
cichych świateł gra
rozsmakowywanie wolności
w bezgranicznym
czasie
w miasteczku wszyscy poszli spać
babcia Helena z księdzem wikarym pod kołdrą
w duże róże opowiadają sobie grzeszne historie
jakby to nie był pierwszy piątek miesiąca ale
czerwcowy wieczór pełen truskawek podawanych
z szampanem a stara panna z Trzeciego Maja
ta która uczy przedsiębiorczości przebiera palcami
w gęstej czuprynie właściciela stoiska z chińska tandetą
wolontariuszka z hospicjum rodzi zdrowe dziecko
oddycha głośno żeby wszyscy wokół mogli dmuchać
w pstrokate piórka żona i matka z pierwszego piętra
nad gabinetem dentystycznym zastanawia się co teraz
zrobić z kuchennym nożem grzeczna dziewczynka
podgląda przez szybę ptasie głowy rodziców- nie wyjdzie
z pokoju zanim nie przebiorą się za ludzi i to nieprawda
że dzioby urosły im po filmie Hitchcocka pokazanym za późno
na ratunek
w dużym pokoju ojciec tak jak go pochowali w brązowym garniturze
nie pyta o samochód chwali pomysł przestawienia mebli
później wyjmuje kapelusz z królika i zaciąga się dymem
w ostatniej kwadrze kiedy już nikt nie czuwa
(...)
--- cały tekst ---
