ALL WORKS
About me Friends (3) Collections (1)
collection ulubione (23)

Zmiana sposobu prezentacji

17 december 2012

graphics

filo
filo

23 november 2012

poetry

kama
kama

bez ciebie kochanie

pozwalasz ponad chmury iść
i nie ma nic nadto lepszego

chociaż nie kocham cię za ból
który zadajesz dając niebo

bez ciebie kochanie
ciągle w miejscu tkwię

tylko twoje ramiona
chronią mnie przed złem

2 november 2012

poetry

kama
kama

oda do GPS

w ręku komórka
głowa w laptopie
na nogach szpilki
modne na topie

look nienaganny
maniery z klasą
przy mnie mężczyźni
niegłupi  z kasą

dusza z fantazją
biznes w porządku
nagle  ja omal
nie tracę wątku

na to mrowisko
z góry spojrzałam
chcę szybko zmiany
to zrozumiałam

GPS- ie znasz drogi
dobre dla człowieka
wpisuję adres
szczęście i czekam

26 october 2012

poetry

Hania
Hania

Do raju

wysiadłam z tego
pociagu
wysiadłeś zaraz
za mną
leżymy pod
gwiazdami
a "puste plecaki"
się śmieją 
niejedno już
widziały
niejedno jeszcze
ujrzą 
ty pytasz czule
- słyszysz?
to gwiazdy nucą
melodię
melodię w drodze
do raju

26 october 2012

graphics

Goldie Lopez
Goldie Lopez

20 october 2012

poetry

kama
kama

bez powrotu

dokąd kochani
idziemy

co będzie z nami
potem

niestety będzie
tylko tam

nie będzie
z powrotem

19 october 2012

poetry

kama
kama

determinacja

w purpurowym
nurcie
biały łabędź

już się nie boi
o kolor
swoich piór

8 october 2012

poetry

kama
kama

samotność

w samotności
jest ulotny urok
pewien niuans

cichych świateł gra

rozsmakowywanie wolności
w bezgranicznym
czasie

5 october 2012

graphics

hossa
hossa

akt

akt

4 october 2012

graphics

hossa
hossa

25 july 2012

poetry

. .
. .

w miasteczku wszyscy poszli spać

babcia Helena z księdzem wikarym pod kołdrą
w duże róże opowiadają sobie grzeszne historie
jakby to nie był pierwszy piątek miesiąca ale
czerwcowy wieczór pełen truskawek podawanych
z szampanem a stara panna z Trzeciego Maja
ta która uczy przedsiębiorczości przebiera palcami
w gęstej czuprynie właściciela stoiska z chińska tandetą

wolontariuszka z hospicjum rodzi zdrowe dziecko
oddycha głośno żeby wszyscy wokół mogli dmuchać
w pstrokate piórka żona i matka z pierwszego piętra
nad gabinetem dentystycznym zastanawia się co teraz
zrobić z kuchennym nożem grzeczna dziewczynka
podgląda przez szybę ptasie głowy rodziców- nie wyjdzie
z pokoju zanim nie przebiorą się za ludzi i to nieprawda
że dzioby urosły im po filmie Hitchcocka pokazanym za późno
na ratunek

w dużym pokoju ojciec tak jak go pochowali w brązowym garniturze
nie pyta o samochód chwali pomysł przestawienia mebli
później wyjmuje kapelusz z królika i zaciąga się dymem

w ostatniej kwadrze kiedy już nikt nie czuwa
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register