Szukałem zapachów leśnych
na stokach pnących w niebo
i zmęczonym ramieniem
podpierałem górę.
Kamyki jazgotem
ciągnęły w dolinę
rechocząc nakrapianym
światłem nocnych okien.
Wiatrem niesione strony
rozkosznej młodości
zmieniły się w plamę wspomnień
chłopięcego szaleństwa.
Jałowcowa polana
żegnała smutnym szelestem
znajomych odgłosów
i umknęła pod stopami.
Otchłań drażniła zmysły
wracała nadzieja
w srebrzysto omszałych załomach
dolomitowych krawędzi.
wow...to pewnie była wspaniał przygoda;)
report
To była wspaniała mordęga, Haniu. Dobrze, że po drodze wyrosła buda w rodzaju schroniska, gdzie pani przyniosła cappuccino upragnione..:)
report
ale teraz to się ma same miłe wspomnienia:) ja tez na szlaku o kawie marzę :)
report
Tam tylko jeden kolor szlaku turystycznego. Biało-czerwony. Ktoś zadbał o mnóstwo dodatkowych informacji, tak że spokojna owa wędrówka, aczkolwiek bardzo długa.
report
może i ja kiedyś tam zawitam...
report
Haniu, do Trento bez problemu, a stamtąd pociągiem do Levico Terme lub autobusem do Fersine de Palu. I do przodu!
report
oddaje nastrój wspaniałych gór:)
report