filo
11 kwietnia 2012 o 10:51

gdzieś pomiędzy niebo wisi na ścianie, gwiazdy czerpię pełną garścią i przesypuję do butelki, posłużą mi za świetliki gdy zapadnie mrok, z szafy wyjmuję wilkołaki i bawię się nimi w berka wkładając im do głów sowią filozofię. Szprychy słoneczne splatam w warkocz i wyczesuję potem kolejne życzenia, gołębiami wypuszczam przez otwarte okno.

zgłoś

marjela.flow
11 kwietnia 2012 o 22:26

Nie wiedziałam , że tam są wilkołaki :/ Pięknie opisana atmosfera , postaram się częściej splatać szprychy ;)

zgłoś

LadyC
11 kwietnia 2012 o 22:28

teraz powinny być wilkory :))

zgłoś

kowalski jerzy
11 kwietnia 2012 o 12:23

dobre :-)

zgłoś

marjela.flow
11 kwietnia 2012 o 22:41

Dawno tam mnie nie było , pewnie pająki wszamały to coś co mieszka w szafie:)

zgłoś

marjela.flow
11 kwietnia 2012 o 23:00

To nie fotel - to stare krzesło przykryte poszewką od poduszki , która została zakupiona w ciucholandzie :)

zgłoś

George Krokos
14 kwietnia 2012 o 15:51

In times of unprecedented change certain things appear to be strange. - Simple Observation 122

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się