niby wszystko wiem co się dzieje
ale pamięć zawodzi jak wiatr
w kominie
czyste powietrze
a w szufladzie skarpetki noże i widelce
nie pamiętam ile mam lat
spędzonych jak barany do snu
na kuchennym stole
zapominam o obowiązku umierania
i o tym dlaczego jeszcze żyję
Są na niebie i ziemi połówki większe niż się śniły naszym wlogerkom.
zgłoś
Pamiętam ten wiersz, te noże nie zawsze są nasze, przynajmniej niekoniecznie przez nas pierwszych wyciągane, często widać skutek, a nie przyczynę, a później wielu jest chętnych do tego, by dorwać i obedrzeć ze skóry na tym kuchennym stole, najgorzej, gdy ktoś nie ma ochoty umierać na cudze życzenie, właśnie dlatego, że ktoś sobie tego życzy...
zgłoś
Bardzo ciekawy wiersz z nutką zagubienia peela w świecie rzeczywistym, jakby był jedną nogą TU, a drugą TAM. Jest tu i porządek i lekki chaos i trochę zapomnienia i trochę bezradności, co powoduje, że ma w sobie prawdę o człowieku, który lata młodości ma dawno za sobą. Ta autentyczność robi robotę. Super!
zgłoś