stuka w okno gałązka bzu
po zaprzyjaźnionych z makami trawach
myśl biegnie do pierwszych spojrzeń
nagromadzone chmury rozgarnia
majowa chwila
w turkusowej tafli odbity uśmiech
do twarzy nam ze sobą
nad Czajczym kaczeńce
wdzięczą się żółcią do foczej skały
ciepło ogrzeje nawet głaz
w zimne wieczory
dla Szel
Dany, a Ci na dopalaczach..
zgłoś
Chyba lilak ich tak odurzył :)
zgłoś
ciekawostka dla ciebie Danusiu :) napewno sie teraz usmiechasz ze ciebie napisalam z malej litery :) http://szel.liternet.pl/tekst/dostalam-list-prawdziwy-na-papierze-przyszedl-w-paczce-razem-z-kurtka-i-kapslem-od-bosmana-p
zgłoś
Tak, uśmiecham się. :))))) Pod wskazanym linkiem też przeczytałam. Tym razem pigułką szczęścia był list i kapselek w maleńkiej paczuszce, i wiersz.
zgłoś
urzekłaś mnie kaczeńcami na Czajczym!:))) Pozdrawiam serdecznie.:)
zgłoś
lubię kaczeńce. Dziękuję Zuzanko
zgłoś
:)
zgłoś
Też się do Ciebie uśmiecham :))
zgłoś
tyle że słońca brak
zgłoś
słońce było przez cały czas "spotkania", nie tylko w nas.
zgłoś
Dla Szel, ale i mnie śmieje się buzia, gdy czytam te słowa, Dany :)
zgłoś
Joha :)))))
zgłoś
Dany, lubię, bardzo lubię czytać Twoje słowa:))))
zgłoś