Warsaw
patrzyłem
z hotelowego okna
na ulice i ludzi
na rogu stał gazeciarz
zrezygnowany
dostał figę z makiem
z pasternakiem
kręcił wokół palca
guzik z pętelką
bawił się rozmową
z samym sobą
nie cukrował
swojemu alter ego
w ten nadzwyczaj
gorący dzień sierpnia
w roku 1939
przed końcem
stylu retro
Paris
tu nad Sekwaną
życie wesoło płynie
mimo nastrojów
minorowych
jest błogo ale jakby co
to ruszymy
z bratnią pomocą
tak jak na Polinezji
królestwo Tonga
tylko mała garstka
nie chce umierać
za Gdańsk
minęło zgniłe lato
nadal na ulicach
tętni życie
trzymajcie się!
London
jeszcze mamy czas
zdążymy się
przygotować
wyszedł stary
dyplomatyczny trik
wypracowany
w zamorskich koloniach
będziemy gotowi
trzymając gardę
wysoko
To wierzchołki trójkąta zdegenerowanego.
zgłoś
Interesy, ale fakt sprzymierzeńcy symbolicznie wywiązali się z zobowiązań, zależało im na uzyskanie czasu, podobnie jak my teraz względem Ukrainy;) Ale postawa królestwa Tonga w 1939 niesamowita, mimo że symboliczna:)
zgłoś
a radio nadawało "z dymem pożarów.."
zgłoś
Pewnie tak, we Francji pisali aktywiści Pourquoi mourir pour Dantzig, ale mały odzew za było 17 Francuzów 76 było za wojną z powodu Gdańska.
zgłoś
te liczby to procenty
zgłoś
z wierzchu wyglądało to tak jak piszesz, ale główne powody tkwiły w braku dyplomacji, Polacy nigdy nie cieszyli się poważaniem ani u Anglików, ani u Francuzów... i zawsze uważali się za nie wiadomo kogo. Skłóceni tak jak dzisiaj z sąsiadami szukali przyjaciół daleko od siebie... a tych nawet kupić się nie udało. nie wiem dlaczego popełniamy znów te same błędy...ale na to niech odpowiedzą wyborcy ...pozdr :)
zgłoś
tak to nie ma, odpowiemy/poniesiemy skutki wszyscy, podobna sprawiedliwość jest z podatkami..
zgłoś