A.H.
Nie ma Cię na Facebooku nie istniejesz
Pomyślałem
szuka dziury w całym
w drugim podejściu nie wytrzymałem nerwowej atmosfery
i mnie poniosło
wypowiedziałem po alkoholu tych kilka słów za dużo
Odwróciła się na pięcie i zasyczała:
przecież ty zacząłeś pracować jak ci matka zdechła!
na odchodne rzuciła butelką wykrzykując
wypierdalaj z mojego życia raz na zawsze
i chybcikiem usunęła z grona znajomych na Facebooku
Najwidoczniej jej nie pasowałem
do budowanego wizerunku kogoś kto
lubi się pławić w sztuce nieżyjących twórców
Żywi ją nie interesują
no chyba że nieznajomi
mieszkający za siódmą górą i siódmą rzeką
aplikowałem na fejzbuka, ale mnie nie przyjęli ze względu na pochodzenie społeczne..
zgłoś
:) taki świat, zna się kogoś ponad dwadzieścia lat i bęc won, ale nieznajomych pół tysiąca ma się za przyjaciół. cóż pandemia służy temu by się przekonać kto jest kim.
zgłoś
na żywca nie tak łatwo kogoś wyłączyć na chwilę jak ekran.. a i czasem trzeba pilnować twarzy.. same kłopoty.. a gdzie miejsce na mojość prywarność..
zgłoś
niektórym osobom się wydaję że można, zaciera się granica miedzy tym co realne a wirtualne, i kilka gorzkich słów odbierają zbyt poważnie, na tyle że wieloletnią przyjaźń kończą w kilka minut, bo błahostki urastają do wielkich rozmiarów.
zgłoś
dobrze, że nie próbują sprawdzić masż żyć w tej grze..
zgłoś
a mnie zablokowała i nie mogę nawet odpysknąć....
zgłoś