kiedy Joszko gra - nie wysiadam
nocą na fletni - panu - postaram się
słono już nie bywa teraz
żuję włókna rabarbaru
ścinam się
wieczorami mniej chłonna
nad ranem seks
bywa ekscytujący
czasami sypiam w swoim łóżku
wyświetlam zapomniane historie
i powtarzam się - namiętnie
w drugim rwana na szarpie
wydobywam bliskość przejścia
po trudnej nocy białej
łopot w słuchu zatrzymany głos w gardle
więzi kwas z mlekiem
buduje kamienie
na drodze
czerwone
grapefruity mają słodki smak
drżenie rąk ukrywam
w cieple kosmatej mufki
przyszło się ogrzać
"pytała się pani jednego doktora, czy lepiej dać z rana, czy może z wieczora" ;) smutne, że jednak/tylko/w efekcie - mufka. pozdrówki.
zgłoś
Pi - jak dobrze posłodzisz :) to słodki :)
zgłoś
kosmata mufka - jest the best ;) - Kaś - dzięki ;)
zgłoś