4 sierpnia 2011

poezja

Alutka P
Alutka P

wyrosłam - uważaj na barszcz Sosnowskiego

namiętność wrzała żeby wyparować
po czasie szczelnie sznurowanych ust
szczególnie dobieram słowa
ciągły niedosyt łamie w kościach
 
jeszcze tyle książek do wyczesania
nie wiem czy zdążę pleść do końca
przypominam kobietę od Constantine
z drzewkiem pomarańczowym w środku zimy
gotowa na przeprowadzkę
 
wewnętrzna strona uda ze skały
powłoka lodu skrapla się
powstaje źródło od środka toczy
niepowaga sytuacji
zasmuca rzucany cień
 
nie stój w drzwiach z tym wiechciem
łóżka na kółkach nie gryzą
czeka cię ostatni lot - zapnij pasy
ręce mam swobodne
pokrzywię dla twojego dobra

Wieśniak M
4 sierpnia 2011 o 07:33

:)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
4 sierpnia 2011 o 08:55

skomplikowane relacje ;)

zgłoś

Alutka P
4 sierpnia 2011 o 16:03

w.M - cieszy kiedy ktoś się śmieje :)

zgłoś

Alutka P
4 sierpnia 2011 o 16:05

Kaś - zaplątane, rozplecione :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się