czy możesz przestać się uśmiechać
przez chwilę było rozłożyście
wdech i wydech - usta
chwytały powietrze
uda lepkie od soku
malinowy smakował najbardziej
lubiłeś
przebiegać przez miasto z Wojaczkiem
w kieszeni parę drobnych
pamiętam chybotliwy krok
zza szyby antykwariatu
widywałam sny
wyśnienie trwało tylko chwilę
późnej wielki pokój
przez kilka dni
wino i suche bułki
ściany gubiły tynki
ze śmiechu
kładliśmy się żeby wysłuchać
słów do dzisiaj znanych
Stachura i Bułat
zmieszani
dopóki nie zakwitły kasztany
na dobre i złe
no, no - pod wrażeniem :)
zgłoś
Kaś - buź
zgłoś
" piersi pokłute dłutem do robótek" ;), czytał do odpadających tynków/ nie obeszło się bez kilku drinków/ " z nim będziesz szczęśliwsza" wycharczał i poszedł do lasu" nie wraca i nie wraca- to już tyle czasu/Kasztany zeżarte - nie jesień lecz chrząszcz/ wspomnienia na dobre i na złe jak gąszcz....;)
zgłoś
W M - na zdrowie - bo Antoś Migdał zawsze wraca:)
zgłoś
Specjalnie masz rymy w ostatniej zwrotce, Alutka? ;) Prawdę powiedziawszy, ich nagromadzenie trochę mi przeszkadza. ;) No i "sny/wyśnienie" - zbyt bliskoznaczne. Ale to ładna opowieść. :) Miłego dnia. :)
zgłoś
tak mi się przypomniało :) myślę, że czasami rym nie przeszkadza - nie unikam - miłego Mil
zgłoś
Mimozami
zgłoś
znaczy wysyłasz mnie do Ameryki Południowej - ale co ja tam z drobnymi zrobię, że nie wspomnę o Bułacie :)
zgłoś
zapatrzyłem się w wiersz i to jest zauroczenie a może od pierwszego spojrzenia :) pewnie tu będę wracał
zgłoś
Darku - zapraszam :)
zgłoś