twój głos głaszcze mi włosy
nie trzęsie się
jak ręce Bukowskiego
w (prze)ciągu
widziałaś na rynku kobietę
odegrała
ostatnie tango w Paryżu
już było
goła dupa
nie okryła się fioletem
jej tyłek na pewno nie był mrożony
podawali na blacie
z cytryną między wargami
w barze
chciały posiedzieć
purytańskie madonny
po kryjomu
rozcierały owoce
między pośladkami
wygłodniałe dziury
czarne
spódnice po kostki
rozcięte pończochy uwalniały żyły
w tłustych udach
odmawiają pacierze
terkoczą jak żydowskie kołatki
Gertruda czekała na mnie
woń cygar
rozmowy o kobietach i małym Lautrecu
snuły się
nad szklankami de luze
suszone brzoskwinie
w zębach
zgrzytają
zazdroszczą impetu
z jakim przebieramy łachy
na wagę
w tiulach
zagościł paryski błękit
leczy oziębłość
matron
nie do rozczochrania
chaos pozorny tekstu, wartość dodana - na tak
zgłoś
:) Pamiętam.
zgłoś
niestety nie udało się - przepraszam
zgłoś
Jarku - podziwiam Twoją pamięć :)
zgłoś
Przepraszałam za to że - nie udało mi się wkleić wiersza - którym mój tekst był inspirowany - Pozdrawiam Piotrze
zgłoś
GCL - dziękuję za kciuka:)
zgłoś
za tego owsika to bym Cię (...) ech. treść warta kciuka.
zgłoś
O, wychodzi z ram "nie zapominamy o gustownych dodatkach". Chyba pierwszy Twój, w którym kobiecość dostaje tak indywidualny rys, bez oprawy jak z lepszej lub gorszej reklamy. Służy tej knajpie drapieżnictwo z liter. Dobrego.
zgłoś
isso - czyli powinnam tylko pisać komentarze do wierszy Kasi :):):)
zgłoś
Nie wiem ni diabła, co powinnaś :)) Tylko Ty to możesz wiedzieć. Nikt inny. Natomiast wiem, że ten miejscowy drapieżnik, który zawarczał i strząsnął z siebie papierowe ozdóbeczki, bardzo mnie ucieszył. Jeżeli wiersze kasiballou tak mu sprzyjają, to czemu nie. Pozdrawiam.
zgłoś
Kaś - buź
zgłoś
isso - to nie wiersz kasiballou mnie inspirował tylko Katarzyny Fetlińskiej :):):) pod tyt "Do I dare to eat a peach?"- takie drobne sprostowanie :)
zgłoś
trafiam późno, ale w dziesiątkę, kapitalny tekst
zgłoś
dziękuję ;) spóźnienie cieszy ;)
zgłoś