11 lipca 2011

poezja

Alutka P
Alutka P

potrzebuję więcej zaćmień żeby nie dojrzewały maliny

odwrotnie pościelone
na drugim boku od końca
kładę się przy zlepieńcu
rozdrabniam wydłubane fragmenty
dopóki z ust nie wysypie się piach
 
spadających gwiazd i wypowiedzianych życzeń
nie mieści się więcej
trajektorii lotu ptaków
na własnej skórze wydrapanych
 
w malinowym chruśniaku
też wyrastają kolce
 
 
biegnę
dopóki z ciała nie zostanie ledwie strzęp
lepkiej czerwieni
na pokuszenie

Kasiaballou vel Taki Tytoń
11 lipca 2011 o 20:57

lotne, niemal efemeryczne i ciekawe :)

zgłoś

Alutka P
11 lipca 2011 o 20:58

Kaś - taka Alina w malinach:)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
11 lipca 2011 o 21:57

Nie wódź!

zgłoś

Alutka P
11 lipca 2011 o 22:30

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się