potrzebuję więcej zaćmień żeby nie dojrzewały maliny
odwrotnie pościelone
na drugim boku od końca
kładę się przy zlepieńcu
rozdrabniam wydłubane fragmenty
dopóki z ust nie wysypie się piach
spadających gwiazd i wypowiedzianych życzeń
nie mieści się więcej
trajektorii lotu ptaków
na własnej skórze wydrapanych
w malinowym chruśniaku
też wyrastają kolce
biegnę
dopóki z ciała nie zostanie ledwie strzęp
lepkiej czerwieni
na pokuszenie
lotne, niemal efemeryczne i ciekawe :)
report
Kaś - taka Alina w malinach:)
report
Nie wódź!
report
:)
report