bardzo wielu ludzi uważa miłość za uczucie - ale miłość nie jest uczuciem, choć potrafi je wywoływać - podobnie jak muzyka; miłość to potężna siła, która potrafi chronić tych, którzy jej wierzą, więc pewnie nie wpadło Ci do głowy, że odtrąca od nas niewłaściwych ludzi; słowo "kocham" ma niewiele wspólnego z miłością - kocham góry, róże, muzykę, kocham swój samochód - bo daje mi niezależność - i chyba nie wątpisz, że są to uczucia autentyczne i szczere?
oczywiście że nie, mogłabym powiedzieć, że kocham książki, poezję, czekoladę itd., a jeśli się kogoś kocha, to chce się sprawić, by druga osoba czuła się szczęśliwa, bezpieczna. ASie, mam kogoś, kogo kocham i wiem, że ona mnie też, a że troszkę się popsuło, to oboje chcemy to odbudować, właśnie ze względu na tą siłę, chemię, która jest między nami
związek kobiety i mężczyzny to rzeczywiście chemia: dwa żrące i trujące pierwiastki (sód i chlor) tworzą pożyteczną sól kuchenną - a więc coś, co ma zupełnie inne właściwości od tworzących je składników; tak więc siłą rzeczy w miłości nie istnieje "ja" i ogromną przeszkodą w "reakcji" syntezy jest egoizm - a ten u mężczyzn jest zdecydowanie silniejszy; musisz uwolnić swojego mężczyznę z klatki - to warunek konieczny, ale nie wystarczający... kurczę, wywala mnie z logowania - nie obraź się proszę jak się dzisiaj nie odezwę...
ASku, ja się nie obrażam, rozumiem doskonale. natomiast wiem to o klatce - niestety, On wie, że mnie też nie może trzymać w klatce, bo związek nie polega na zamykaniu siebie w złotych czy platynowych klatkach, a na partnerstwie czyli rozmowie i próbie rozwiązania problemu, ale nie na zasadzie kompromisu - nie lubię tego słowa, bardziej mi odpowiada zasada "win - win" - że obie strony otrzymują coś, co im odpowiada, jednocześnie nie musząc się niczego wyrzekać
życzę Ci jak najlepiej Moniczko, ale obawiam się, że nie tędy droga; w kochaniu kryje się bowiem niebezpieczna pułapka: my nie kochamy drugiej osoby, ale własne o niej wyobrażenie...
tym razem się nie bój - moim zdaniem (bo nie znam zdania Chłopaka) nie mam szans, bym kochała jego wyobrażanie, za dobrze go znam, w ogóle się za dobrze znamy, chociaż jeszcze wciąż odkrywamy, ale myślę, że jeśli się kogoś kocha tak naprawdę, kocha się człowieka. i mów do mnie Asniu, tu nie ma Twojej wnusi ani jej koleżanki :D
Znasz mnie od dziecka? to mnie zaintrygowałeś :) spróbowałbyś mi powiedzieć, dlaczego masz takie wrażenie? doskonale wiem, że czasami ubieranie myśli w słowa nie jest łatwe, ale może mimo wszystko spróbujesz? lubię wiedzieć :) a "Matadora" z chęcią obejrzę, niech no tylko znajdę ową chwilkę :) p.s. zdradzisz mi swoje imię? chciałabym wiedzieć, do kogo mówię :)
myślę, że nasze życie nie mieści się w trzech wymiarach - i pewnie o tym kiedyś porozmawiamy:) a co do imienia... niech zostanie AS - zresztą ten nick ma swoją historię, bo za Chiny nie chciałem publikować swoich wierszy, więc osoba bardzo mi bliska stworzyła ASa i po cichu zamieszczała moje teksty na jednym z portali... sprawa się wydała, ale nie umiałem się złościć ani gniewać:))) tak jest do dziś - nawet w książkowych wydaniach widnieję jako AS; kiedy poznaję kogoś osobiście (a znam kilkanaście osób z tej stronki) - przedstawiam się oczywiście prawdziwym imieniem, ale i tak wszyscy mówią do mnie AS:D może kiedyś się spotkamy na jakimś wieczorku poetyckim (czasem bywam) - to Ci się przedstawię, ok?:)
a teraz zmykaj dziewczyno do spanka i nie mów, że suszysz głowę:D
nie suszę, wczoraj myte więc dziś nie trzeba :D ale okej, jeśli kiedyś będziemy mieli okazję, na pewno chętnie Cię poznam :) także przyjemnej wędrówki i dobranoc :)
Smoku, może akurat nie widać, ale od czego masz wyobraźnię? :) Każda baletnica na balecie ma coś choćby z kawałeczkiem tiulu... :) ale jak się nie podoba, to trudno
nostalgia ,poszukiwanie chęć wyrwania się z samotności ganianie za złudzeniami dążenie do spełnienia marzeń czasem wybujałych z fantazji ...
treść pasuje do obrazka brawo udało sie
Znam tę grafikę Natali od narodzin i od narodzin mnie urzekła. Ma ona dla mnie bardzo indywidualną treść, już głęboko zakodowaną. Dlatego odczytuję ją inaczej. Twoja wizja jest z moją sprzeczna, bo nie widzę w swojej samozagłady, czy chociażby negatywnej przyszłości. Ale Ty masz prawo do zupełnie odmiennych skojarzeń.
Po prostu dla mnie obraz już się spełnił i nie potrafię ujrzeć go Twoimi oczami. Sądzę jednak, że do swojej wizji przekonałaś już wiele osób, a ja miałem okazję odkryć inne jej oblicze. Pozdrawiam
powodzenia.
Drwalu, czytałam kilkanaście razy Twój wiersz i wiem, że ma niewiele związanego z obrazem, jaki ja widzę w baletnicy. Może chodzi o bardziej kobiece spojrzenie, bo ta samozagłada to są zniszczone stopy. Ty natomiast odbierasz to jako piękno baletu i rozumiem doskonale, że Twoja wizja nie pokrywa się z moją. Mimo wszystko jest mi bardzo miło, że zechciałeś tu przyjść i podzielić się ze mną swoim zdaniem. Także dziękuję i pozdrawiam serdecznie również.
jak zagroziła/ tak zrobiła//;)
zgłoś
Apisku, ale kto tu komu groził i że co? :)
zgłoś
że może zrobisz pocztówkę//:))
zgłoś
Tomeczku, nie przypominam sobie :)
zgłoś
Swietnie Moni :)
zgłoś
O. Evcia :) dziękuję!
zgłoś
gdy tak kręci piruecik, słońce jakby jaśniej świeci:)
zgłoś
miło Jurku :)
zgłoś
ha. i Ty ją wynalazłaś! piękna :)))
zgłoś
Magdo, już dawno to za mną chodziło :)
zgłoś
komponuje się, heh :)
zgłoś
dziękuję Kamyś :)
zgłoś
jest piękna... sama rysowałaś, czy można tu wykorzystać prace innych autorów, dopisując tylko tekst?
zgłoś
ASie, ja nie umiem tak rysować :) można wykorzystywać, ale trzeba najpierw zapytać, ja mam pozwolenie Natali, czyli Autorki :)
zgłoś
to pozdrów Natalię proszę:)
zgłoś
ta praca jest podpięta, więc możesz zobaczyć wersję bez napisu :)
zgłoś
u mnie nic nie działa :((((
zgłoś
ASie, dobrze, że przynajmniej możesz się poznęcać nad moimi wierszami :)
zgłoś
ale za to coś Ci Asiu podeślę... http://www.youtube.com/watch?v=VXBYrVqNt5M
zgłoś
piękne, niesamowity głos...
zgłoś
zastanawia mnie fenomen niesamowitych talentów ludzi z roczników 90 i 00; ta dziewczynka ma 9 lat...
zgłoś
ASie, dobrze, że mnie nie słyszałeś - ja w sobotę skończę dwudziestkę, a śpiewać umiem, ale mam niewyćwiczony głos... ciekawe, czy by się spodobało :)
zgłoś
no nie mam tego jak sprawdzić, a szkoda; swoją przygodę z poezją zaczynałem jako tekściarz bo nałogowo grałem na gitarze...
zgłoś
A ja swoją przygodę zaczęłam - a jakże - od nieszczęśliwych, przeokropnych zawodów miłosnych :)))
zgłoś
ech:))) i które miejsce zajęłaś w tych zawodach?
zgłoś
żadne, nawet mi nie przypominaj, jak to on mnie nie kochał :))))
zgłoś
ech, wcięło mi cały komentarz, ale trudno - napiszę jeszcze raz...
zgłoś
pisz, pisz
zgłoś
bardzo wielu ludzi uważa miłość za uczucie - ale miłość nie jest uczuciem, choć potrafi je wywoływać - podobnie jak muzyka; miłość to potężna siła, która potrafi chronić tych, którzy jej wierzą, więc pewnie nie wpadło Ci do głowy, że odtrąca od nas niewłaściwych ludzi; słowo "kocham" ma niewiele wspólnego z miłością - kocham góry, róże, muzykę, kocham swój samochód - bo daje mi niezależność - i chyba nie wątpisz, że są to uczucia autentyczne i szczere?
zgłoś
oczywiście że nie, mogłabym powiedzieć, że kocham książki, poezję, czekoladę itd., a jeśli się kogoś kocha, to chce się sprawić, by druga osoba czuła się szczęśliwa, bezpieczna. ASie, mam kogoś, kogo kocham i wiem, że ona mnie też, a że troszkę się popsuło, to oboje chcemy to odbudować, właśnie ze względu na tą siłę, chemię, która jest między nami
zgłoś
związek kobiety i mężczyzny to rzeczywiście chemia: dwa żrące i trujące pierwiastki (sód i chlor) tworzą pożyteczną sól kuchenną - a więc coś, co ma zupełnie inne właściwości od tworzących je składników; tak więc siłą rzeczy w miłości nie istnieje "ja" i ogromną przeszkodą w "reakcji" syntezy jest egoizm - a ten u mężczyzn jest zdecydowanie silniejszy; musisz uwolnić swojego mężczyznę z klatki - to warunek konieczny, ale nie wystarczający... kurczę, wywala mnie z logowania - nie obraź się proszę jak się dzisiaj nie odezwę...
zgłoś
ASku, ja się nie obrażam, rozumiem doskonale. natomiast wiem to o klatce - niestety, On wie, że mnie też nie może trzymać w klatce, bo związek nie polega na zamykaniu siebie w złotych czy platynowych klatkach, a na partnerstwie czyli rozmowie i próbie rozwiązania problemu, ale nie na zasadzie kompromisu - nie lubię tego słowa, bardziej mi odpowiada zasada "win - win" - że obie strony otrzymują coś, co im odpowiada, jednocześnie nie musząc się niczego wyrzekać
zgłoś
życzę Ci jak najlepiej Moniczko, ale obawiam się, że nie tędy droga; w kochaniu kryje się bowiem niebezpieczna pułapka: my nie kochamy drugiej osoby, ale własne o niej wyobrażenie...
zgłoś
tym razem się nie bój - moim zdaniem (bo nie znam zdania Chłopaka) nie mam szans, bym kochała jego wyobrażanie, za dobrze go znam, w ogóle się za dobrze znamy, chociaż jeszcze wciąż odkrywamy, ale myślę, że jeśli się kogoś kocha tak naprawdę, kocha się człowieka. i mów do mnie Asniu, tu nie ma Twojej wnusi ani jej koleżanki :D
zgłoś
ok Asiu:))) mam wrażenie, że znam Cię od dziecka:) jak będziesz miała chwilkę obejrzyj sobie "Matadora" Almodovara
zgłoś
zmykam - przede mną długa włóczega - prawie 800 km - a Ty wyśpij się dobrze i za mnie też:)))
zgłoś
Znasz mnie od dziecka? to mnie zaintrygowałeś :) spróbowałbyś mi powiedzieć, dlaczego masz takie wrażenie? doskonale wiem, że czasami ubieranie myśli w słowa nie jest łatwe, ale może mimo wszystko spróbujesz? lubię wiedzieć :) a "Matadora" z chęcią obejrzę, niech no tylko znajdę ową chwilkę :) p.s. zdradzisz mi swoje imię? chciałabym wiedzieć, do kogo mówię :)
zgłoś
a gdzie tak łazisz? nogi pogubisz :)
zgłoś
myślę, że nasze życie nie mieści się w trzech wymiarach - i pewnie o tym kiedyś porozmawiamy:) a co do imienia... niech zostanie AS - zresztą ten nick ma swoją historię, bo za Chiny nie chciałem publikować swoich wierszy, więc osoba bardzo mi bliska stworzyła ASa i po cichu zamieszczała moje teksty na jednym z portali... sprawa się wydała, ale nie umiałem się złościć ani gniewać:))) tak jest do dziś - nawet w książkowych wydaniach widnieję jako AS; kiedy poznaję kogoś osobiście (a znam kilkanaście osób z tej stronki) - przedstawiam się oczywiście prawdziwym imieniem, ale i tak wszyscy mówią do mnie AS:D może kiedyś się spotkamy na jakimś wieczorku poetyckim (czasem bywam) - to Ci się przedstawię, ok?:) a teraz zmykaj dziewczyno do spanka i nie mów, że suszysz głowę:D
zgłoś
nie suszę, wczoraj myte więc dziś nie trzeba :D ale okej, jeśli kiedyś będziemy mieli okazję, na pewno chętnie Cię poznam :) także przyjemnej wędrówki i dobranoc :)
zgłoś
ładnie...delikatnie...
zgłoś
czekałam na Ciebie Haniu :)
zgłoś
wiedziałaś Moniko, że mi się spodoba?
zgłoś
wiedziałam :)
zgłoś
duży plus Moniko :))
zgłoś
Natali, plus to ma Twój rysunek, moje słowa to tylko skromne dopełnienie :)
zgłoś
Pięknie to dopasowałyście:)
zgłoś
dawno już za mną to chodziło :)
zgłoś
no i się spełniło:)
zgłoś
ciekawe, co jeszcze wymyślę :)
zgłoś
już na to czekam...:)
zgłoś
zaglądaj a na pewno nie przeoczysz :)
zgłoś
pewnie...:)
zgłoś
:)
zgłoś
Och prowadź mnie Moniko tak częściej za rączkę, no tego mi trzeba wyraźnie... :))))
zgłoś
potrafisz rozbawić, uwielbiam to :)))
zgłoś
to dobrze :D
zgłoś
:)*
zgłoś
tam nie ma tiulow mala i nie wiem za co mala krzycz , w tym obrazie jest balet:)))
zgłoś
Smoku, może akurat nie widać, ale od czego masz wyobraźnię? :) Każda baletnica na balecie ma coś choćby z kawałeczkiem tiulu... :) ale jak się nie podoba, to trudno
zgłoś
:D
zgłoś
Tomeczku, tupam nóżką! :D
zgłoś
ależ ja milciem jak bezpański grób//:)
zgłoś
jasne, a na niebie rosną nenufary :D
zgłoś
od tego mam wyobraźnię Moniś//:)
zgłoś
Ty jesteś gorszy niż ja - wrodzona przekora nie pozwala Ci zamilknąć :)
zgłoś
toć piszem że milczem jak, cytuję: " bezpański grób"//:)
zgłoś
to nie pisz :D
zgłoś
a skoro moje milczenie jest dla Ciebie aż tak wymowne/ to jakaż we mnie wina?//:)
zgłoś
bo wczoraj ktoś rozbił na korytarzu butelkę wina :)
zgłoś
:X
zgłoś
:)
zgłoś
dla mnie też bardzo interesująca pocztówka :)
zgłoś
dziękuję Darku :)
zgłoś
kto powiedzial nie podoba, no kto:? "w zaminentym szalu" teraz florka filozofia dupcia:)))
zgłoś
już mi się nie chce zmieniać, ważne że Natali się podoba, to jej rysunek :)
zgłoś
gut:))))
zgłoś
gut to siseyowe, a ja wciąż czekam na to jedno słówko od niego :)
zgłoś
nostalgia ,poszukiwanie chęć wyrwania się z samotności ganianie za złudzeniami dążenie do spełnienia marzeń czasem wybujałych z fantazji ... treść pasuje do obrazka brawo udało sie
zgłoś
no i za takie komentarze dziękuję :)
zgłoś
Znam tę grafikę Natali od narodzin i od narodzin mnie urzekła. Ma ona dla mnie bardzo indywidualną treść, już głęboko zakodowaną. Dlatego odczytuję ją inaczej. Twoja wizja jest z moją sprzeczna, bo nie widzę w swojej samozagłady, czy chociażby negatywnej przyszłości. Ale Ty masz prawo do zupełnie odmiennych skojarzeń. Po prostu dla mnie obraz już się spełnił i nie potrafię ujrzeć go Twoimi oczami. Sądzę jednak, że do swojej wizji przekonałaś już wiele osób, a ja miałem okazję odkryć inne jej oblicze. Pozdrawiam powodzenia.
zgłoś
Drwalu, czytałam kilkanaście razy Twój wiersz i wiem, że ma niewiele związanego z obrazem, jaki ja widzę w baletnicy. Może chodzi o bardziej kobiece spojrzenie, bo ta samozagłada to są zniszczone stopy. Ty natomiast odbierasz to jako piękno baletu i rozumiem doskonale, że Twoja wizja nie pokrywa się z moją. Mimo wszystko jest mi bardzo miło, że zechciałeś tu przyjść i podzielić się ze mną swoim zdaniem. Także dziękuję i pozdrawiam serdecznie również.
zgłoś
piękna całość;)
zgłoś
Ruda, ale nie wredna Kasiu :) dziękuję :))
zgłoś
...rude jest...hmmm...ładne;)))hihihi
zgłoś
Kasiu, ale ja to wiem, bo sama chcę :)))
zgłoś
;))))
zgłoś
łap buziaka i leć poczytać u mnie coś :)*
zgłoś
łapię i lecę;*
zgłoś
:*
zgłoś
Pięknie...:)
zgłoś
dziękuję Jaguś :)
zgłoś
Pięknie tańczą: ona i słowa :)
zgłoś
Joasiu, miło Cię widzieć - dziękuję :)
zgłoś
O, co za kreska.
zgłoś
nie moja! moje tylko słowa.
zgłoś