O pierwszej w nocy... o pierwszej miłości
siedzę w wygodnym fotelu
moczę nogi w blaszanej misce
jakaś nowa dupcia podaje mi lufę
a ja już nie mam siły
jej golnąć
kurwa
nie mam rewolweru
pierdolnąłbym prosto
pomiędzy żuchwy
tonę ołowiu
nalać ci jeszcze
a co odpowiedziałby hemingway
będąc na moim miejscu
lub ja na jego
nie wiem
lej kurwa bo nie wyrobię
może napiszesz wiersz
pokochamy się
Heniu
zrób sobie sama
lub pokochaj kogoś innego
z każdym dniem będziemy dalej
z uporem maniaka kruszyć skrzydła
o szklane tafle betonowych spojrzeń
nie pamiętam już nawet dzieciństwa
jedyne piękno które jeszcze pamiętam
to moja pierwsza miłość
na poddaszu
i jej piersi
ciepłych pąków
zaróżowienie
i wilgoć
taaaaa ;))
zgłoś
...Oooo!...to super:)-pozdr.
zgłoś
jedyne co mnie wzruszylo w tym wierszu to moczenie nog w blaszanej misce_ milego Jarku:)
zgłoś
...to fajno:)...lubię blaszane miski...kobietom też są bliskie:)...lub były kiedyś;))))-pozdr.
zgłoś
;))
zgłoś
Do licha, Jaro, jakie ładne przejście do liryzmu w poincie. ;))) Dobry wiersz, a słowne konfiguracje wywołały uśmiech. Ale żeby nie upiekło Ci się za szybko, to popraw literówkę "jakas" (przy dupci), a słowo "pierdolnął bym" racz napisać razem (pierdolnąłbym). A teraz zostawiam Cię z Twoimi problemami i niewypitą lufą. Dobrego. :)
zgłoś
...Ludzie!!!...Miladora!!!...dzięki za przeczytanie:)
zgłoś
ho-ho! prawdziwy macho - gdybym był kobietą wpadłbym pewnie w ekstazę - dlatego tylko pokiwam głową.... J.S
zgłoś
też tylko pokiwam i płeć nie ma tu nic do rzeczy:-))))
zgłoś