wsłuchany w amplitudy myśli
błądzę w roztańczonych trawach
przesuwam wzrokiem
delikatne kontrasty barw
krzykiem żurawi
powracam w przeszłość
na styku nieba i ziemi
szum skrzydeł duszy
i ja
łzy spływające w środku
zamazują zarysy wyrazistości
zacierając abstrakcyjną akwarelę
niedosytu mijajacego życia
wtulony w polny głaz
chłonę chropowatośc skóry
na twardej surowości trwania
okrywam stopy kocem mchów
by zgasnąć w słońca zachodzie
zimnej stronie cienia
nie żałuję niczego
Dane jest mi opiniować wiersze w konkursie "Na skrzydłach wyobraźni" i co roku jest tam ogrom tekstów równie tendencyjnych, ckliwych i pisanych przez językowe i poetyckie kalki jak ten powyższy. I może nie byłoby w tym nic dziwnego, ani gorszącego, tylko, że konkurs, o którym mowa jest adresowany do uczniów liceów i gimnazjów i większość utworów jest autorstwa nadwrażliwych nastolatek. A tu proszę chłop na schwał, który jeszcze zdefiniował swoja osobę cytatem z Bukowskiego! Coś tu nie brzmi, prawda?
zgłoś
No to biedni ci gimnazjaliści i licealiści. Podcinasz im skrzydła zapewne, stosując taką retorykę. Czyżby "chłop na schwał" nie miał prawa do delikatności? Musi koniecznie być "macho"? Taka moda? Poezja ma unicestwiać kanony? Szydzić? Powalać neologizmami wziętymi ze Słownika Wyrazów Obcych prof. Sierotwińskiego? A może piękno i harmonia to jest wyznacznik antypoezji...? Waldemarze, coś w Twoim komentarzu nie brzmi, nieprawda?
zgłoś
Ależ Januszu nigdzie nie wspomnialem o tym co robię z gimnazjalistkami i ich tekstami, więc mi nie insynuuj. A co do "chłopa na schwał" to nie razi mnie brak maczyzmu, tylko niewprawny, bardzo wtórny język, który uchodzi u uczennic, które z natury rzeczy podrabiają to co widziały na lekcji. "Chłop na schwał" nie musi być "koniecznym macho", ale od "chłopa na schwał" oczekuję bardziej odważnych poszukiwań języka, niech mi opowie o swoim świecie językiem innym niż ten z elementarza poezji. Jaka moda? Tyle mód ile środowisk literackich. Unicetwiać kanony? To chyba lepiej niż pożerać swój ogon. Szydzić? A jakże, choć nie jedynie! Powalać neologizmami? Tylko jeśli autor ma do nich talent, jeśli to leży w jego naturze. Ile piękna i harmonii w powtarzalności? Teraz już lepiej to brzmi?
zgłoś
delikatna odsłona :))) pozdr. K
zgłoś
...no proszę...delikatna odsłona:),opuszczenie gardy...i Pan Waldemar,serią prostych,przechodzi do półdystansu:)...proszę wybaczyć chwilową słabość,na co dzień boksuję w innej kategorii...tematycznej:)...ale skrycie jestem miłośnikiem baletu i czasem próbuję zrobić samotną jaskółkę,którą Kazubek rozdeptałeś!!!!.... i tego Ci nie podaruję.... żartowałem:)-pozdrawiam:)
zgłoś
Jarosławie nie znam wczesniejszych Twoich walk. Wracam dopiero w te strony. Trafiło na Ciebie, bo nie chce mi się czytać tekstów opatrzonych jedynie nickiem. Bokser powinien cenić balet, bo przecież najważniejsza jest praca nóg. I błagam, na przyszłość nie mów mi, że żartowałeś, gdy żartujesz, bo to ubliża inteligencji rozmówcy :) Mam nadzieję że się rozumiemy?
zgłoś
...teraz tak...wszystko jasne:)
zgłoś