Zawsze młody

nie pamietam imion
a tym bardziej skrzydeł
ktore ubrałem w pióra

nieopatrznie 
zamiast skubać szyje
trwoniłem majątek na mobile
perpetum doskonałości

wsrót krzyku dziwek
ocaliłem jedyną menzurkę
filozoficznego kamienia

rań i zabijaj uczucia w zarodku
nim wzrośną śledźiem i wódką

wstrząsnięty nie zmieszany
piję z tęsknotą
za zielonymi łąkami 

umierając w mleczach 
całowałujących dziecięce stopy
w biegu przed siebie

Patrycja
24 lutego 2012 o 14:33

zachwycający wiersz...

zgłoś

Szel
24 lutego 2012 o 14:36

tu juz bylam drugiej lapki nie da sie wstawic :)

zgłoś

Szel
24 lutego 2012 o 14:37

fajnie ci wyszlo całowałujących Jarku :)

zgłoś

milena
24 lutego 2012 o 14:55

najsmaczniejsze śledźie - uwielbiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się