27 listopada 2011

poezja

Drwal
Drwal

M jak robal

wlazłaś bez próśb bez zachęt w mózg
siedzisz stale wygryzasz  nowe korytarze
tunele świateł barwy jesieni latem
przetaczasz jarzębinowe kulki
zatykasz uszy słowami muzyką
tańczysz na krawędzi brwi
otwierasz drzwi kopnięciem klątw
zaśnij w kokonie daj spokój

będę to robić nieustannie barłożyć w tobie 
powiem którejś nocy głowie

Magdala
27 listopada 2011 o 07:45

miłość jak robal! no, tego jeszcze nie było, jak pamiętam. :))))))))))) kapitalny wierszyk, poza tym, że dramatyczny w swej wymowie, ale nadzieja na usunięcie robala płonna, albowiem jak mówi w puencie nie zamierza przestać się barłożyć w mózgu peela. pomysł godny godnej reżyserii etiudki filmowej. dziękuję, Drwalu za PODPIĘCIE. bardzo. i zabieram go sobie :))))))))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się