|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (55) Proza (19) Dziennik (19) Fotografia (19) Grafika (2)
Pocztówka poetycka (118) O autorze Znajomi (63) | |
zebrane spod drzewa
tata posadził je w miejsce zmarzniętej czereśni
dobre podobno na krew i dla mózgu
jeszcze grzechoczą
rozłupię skorupy mam wciąż tamtego dziadka
wnętrza pochrupię, wyczyszczę zęby
sok z łupin nastawiali kiedyś
na skaleczenia, na ból żołądka
w szafce czuwała piersiówka
nienaruszalna, nie uroniłam ani kropelki
aż się zepsuło i
wyrzuciłam...
zostały wspomnienia
zmiotę okruszki, zmykam do dziupli
22.10.2011
:))) fajne :)) podoba mi się
zgłoś
dziękuję, takie wspomnienie... :)
zgłoś
wiewióro, wracaj! bardzo. buziaki. :))
zgłoś
:))
zgłoś
Temat ciekawy, ale może do lekkiej korekty, bo kilka miejsc nie pozwala swobodnie przepłynąć myśli. Na końcu się zastanowiłam, które to orzechy, bo wiewiórkom raczej te laskowe się wkłada w łapki, ale myślisz jednak o Juglans regia ;-) A tu: "na skaleczenia, na ból żołądka w barku czuwała piersiówka" - czy ten barek, w pierwszej sekundzie kojarzący się z barkiem anatomicznym, celowy? Chyba polubiłam Twój wiersz! Pozdrawiam!
zgłoś
dziękuję za uwagę : zmieniłam (szafka); dziupla to luźne skojarzenie z jakimś odosobnieniem.... miło mi Lajano, że odczytałaś ten tekst jako wiersz, zamieściłam go jako prozę, uważam, że daleko mi do poezji :) pozdrawiam serdecznie :))
zgłoś
i ja też, hurtem :) z opóźnieniem, ale zawsze :)
zgłoś
bardzo dziękuję Aniu, za poczytanie, pozdrawiam :))
zgłoś