ech idź już lepiej do domu
pan doktor taka jego mać
ukrywa wstyd pod krochmalem fartucha
z logo księgowego naszych ciał i dusz
idź już do domu wsłuchać się w jęk krwi
jak oszukana rozsypuje smieci
w dawno zapomnianych bezimiennych zaułkach
twojego miasta
nagle tak obcego
że się wydostać z niego niepodobna
choć nie sposób dłużej w jego murach tkwić
taki trochę chciałby i się boi - mam na myśli rytm, trochę podryguje, ai po chwili udaje, że nie tańczy:) przekonuje tekst, jest w nim prawdziwy smutek i taki zwyczajny, nie ten z serii cierpień wydumanych zsercaprostonaekran:) nie wiem, czy męski rym w poincie to najszczęśliwsze rozwiązanie i cała inwersja, lepiej się czyta - choć dłużej nie sposób żyć w jego murach - albo - choć dłużej żyć w jego murach nie sposób ( z zachowaniem inwersji;) ) podoba się, z taką szorstką czułością i czujnością na to co obok
zgłoś
troszkę za szybko się wszystko potoczyło, nie "odleżakowałem", dzięki za wnikliwy wgląd :)
zgłoś
mnie się podoba :) ciekawy i dobrze zapisany wiersz :)
zgłoś