6 january 2012

poetry

Pietrek
Pietrek

do domu

ech idź już lepiej do domu
pan doktor taka jego mać
ukrywa wstyd pod krochmalem fartucha
 z logo księgowego naszych ciał i dusz

idź już do domu wsłuchać się w jęk krwi
jak oszukana rozsypuje smieci
w dawno zapomnianych bezimiennych zaułkach
twojego miasta

nagle tak obcego

że się wydostać z niego niepodobna
choć nie sposób dłużej w jego murach tkwić

sikimora
6 january 2012 at 18:56

taki trochę chciałby i się boi - mam na myśli rytm, trochę podryguje, ai po chwili udaje, że nie tańczy:) przekonuje tekst, jest w nim prawdziwy smutek i taki zwyczajny, nie ten z serii cierpień wydumanych zsercaprostonaekran:) nie wiem, czy męski rym w poincie to najszczęśliwsze rozwiązanie i cała inwersja, lepiej się czyta - choć dłużej nie sposób żyć w jego murach - albo - choć dłużej żyć w jego murach nie sposób ( z zachowaniem inwersji;) ) podoba się, z taką szorstką czułością i czujnością na to co obok

report

Pietrek
6 january 2012 at 19:03

troszkę za szybko się wszystko potoczyło, nie "odleżakowałem", dzięki za wnikliwy wgląd :)

report

Darek i Mania
6 january 2012 at 19:08

mnie się podoba :) ciekawy i dobrze zapisany wiersz :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register