20 listopada 2011

poezja

Pietrek
Pietrek

archi-tektura

purchle tabloidowej inżynierii  
obsiadły place wygładzają zmarszczki          

zaułków tym bardziej zawstydzonych
im z dnia na dzień stają się młodsze

w ogniu metahalogenów

spłonęły półcienie
i zawsze jest ta sama godzina

przed świtem
gdy oczy są puste
wypatrzone do cna

czytam od nowa
moje wałaszone miasto

brajlem niedopałków
styropianem przedmieść

wstydem butwiejących szans

P
20 listopada 2011 o 09:34

zbędne są tutaj te wszystkie "egzotyczne" słowa - 4 pierwsze wersy zbytnio zaplątane

zgłoś

P
20 listopada 2011 o 09:35

ale klimat jest.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się