16 lipca 2013
Dwie drogi
gdy u schyłku życia drogi nam się zbiegną
pozwalając wreszcie ukryć się w ramionach
twoja będzie prosta i jasna na pewno
moja - kamienista i nieoswojona
dobrze wiesz daleko było mi do jutra
bez kompasu mapy ni niczyjej rady
dziecię w płaszczu z deszczu - ot historia smutna
do snucia przy kubku gorzkiej czekolady
samotni choć losy splatały się dziwnie
wpadaliśmy sobie pod nogi ukradkiem
nieświadoma jeszcze wierzyłam naiwnie
że się te potknięcia nie skończą upadkiem
z płatków róż wróżyłam w którą mam iść stronę
kiedy wiatr je przywiał z obcego ogrodu
dziś z łatwowierności tylko śmiać się mogę
drżąc od wstydu uczuć jesiennego chłodu
kaleczyłam stopy o ostre żwirówki
skały nagie przeszłam o wodzie i chlebie
ale nie żałuję tułaczej wędrówki
przecież wszystkie ścieżki wiodły mnie do ciebie
22 lutego 2026
sam53
22 lutego 2026
wiesiek
22 lutego 2026
jeśli tylko
22 lutego 2026
jesienna70
22 lutego 2026
sam53
22 lutego 2026
sam53
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
ais