30 października 2011

poezja

byłem...
byłem...

listopad

strach się przykleił jak gówno do podeszwy
wyschnie odpadnie trzeba wejść w nowe

las krzyży przemaszeruje pod naszymi oknami
wolno w rytm oddechu ciszy

wtedy siądę i wyczyszczę buty
wydłubię z podeszwy resztki strachu

pójdę na spacer

ezo**
1 listopada 2011 o 09:57

czasem nie wiem co napisać...:)

zgłoś

byłem...
1 listopada 2011 o 10:26

Ja chyba zawsze tak mam więc czas na przerwę. czas na kit-kat:)

zgłoś

ezo**
1 listopada 2011 o 10:28

hehe trochę słodyczy nie zaszkodzi (niekoniecznie lukrowania pod wierszem);)

zgłoś

byłem...
1 listopada 2011 o 10:41

Widzisz Ezo rozum sugeruje mi zmianę dyscypliny:)

zgłoś

RENATA
1 listopada 2011 o 19:37

spacer to jest jak łapanie zdrowego oddechu

zgłoś

Magdala
11 listopada 2011 o 18:16

dla mnie inna wersyfikacja. treść piękna, nie do takiego strzelania.

zgłoś

byłem...
11 listopada 2011 o 21:34

Bardzo dziękuje za mądrą i celną uwagę.Zmieni....łem:)

zgłoś

Magdala
11 listopada 2011 o 21:35

:))))))) ok. piąteczka. teraz pięknie en total.

zgłoś

Ania Ostrowska
12 listopada 2011 o 17:34

jak dla mnie niepotrzebne są: "do psyche" i "naszymi" i zastanawiam czy nie również "bezgłośnie"?. Poza tym - jest dobrze :)))

zgłoś

byłem...
12 listopada 2011 o 17:59

No dziewczyny dziękuję!Dzięki Wam coś da się z tego wyciągnąć.Mądre uwagi;)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
12 listopada 2011 o 17:54

Ciekawy:)

zgłoś

Natali
12 listopada 2011 o 18:03

zatrzymuje

zgłoś

byłem...
12 listopada 2011 o 18:07

cieszy mnie to;)

zgłoś

Vrba
13 marca 2013 o 20:30

Twój prawdziwszy

zgłoś

byłem...
13 marca 2013 o 22:27

mylisz się ale to się zdarza....

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się