ułyżwione myśli rittbergerem lutzem
rysują niezrozumiały obraz
gdy piruet traci równowagę
rozkładam ręce jak on
łapię dźwięk odchodzącej orkiestry w smyczkach
jeszcze axel w ciszy
dalej nie wiem o co chodzi
może jutro
Brakiem możliwości punktowania, zmusiłeś mnie do komentarza. Wiersz tak obrazowy jak Twoje zdjęcia.
Czytałem go jak stop klatki, wiesz nie miałem pojęcia, że obrazowanie może mieć swój rytm, tu znalazłem i słyszałem ten podźwięk lodowiskowej hali w dziękach "Bolero" R
"piruet traci równowagę rozkładam ręce jak on" - ;-) super!
zgłoś
Dziękuję...
zgłoś
Brakiem możliwości punktowania, zmusiłeś mnie do komentarza. Wiersz tak obrazowy jak Twoje zdjęcia. Czytałem go jak stop klatki, wiesz nie miałem pojęcia, że obrazowanie może mieć swój rytm, tu znalazłem i słyszałem ten podźwięk lodowiskowej hali w dziękach "Bolero" R
zgłoś
Ja też Drwalu choć nie pasjonuję się tym sportem to ten kawałek pamiętam...
zgłoś
brakiem możliwości, kciuk werbalny :)
zgłoś
Dzięki Robert ale i tak dalej nic nie wiem...;)
zgłoś
Podoba mi się. Skłaniam się ku opinii Drwala. Nie rozumiem tylko po co Ci słowo 'drewnianych' - a są np metalowe? (nie znam się).
zgłoś
Słuszna uwaga,to takie moje zamiłowanie do tego materiału i słowa ale tutaj zbędne...
zgłoś
co do samego drewna - też mam sentyment
zgłoś
zupełnie tak, jak Sokrates ;)) podobno mija po wypiciu cykuty ;>
zgłoś
oj,oj tylko nie stłucz za bardzo zadka w tych akrobacjach:))
zgłoś
Kiedyś jeździłem nieźle i odważnie,ale kiedyś...;))
zgłoś
cholera ale zawsze jest jutro;)
zgłoś
ja też często nie wiem o co chodzi...ciekawy pomysł z tymi porównaniami :)
zgłoś
;))
zgłoś
a jeszcze bym smyczki przerzuciła poniżej
zgłoś