być może nie rozumiem intencji, metafory, oczywiście, że może tak być. Ale czytając wprost buntuję się na "nikt nigdy". Dzisiaj byłam świadkiem takiego zdarzenia. Brnęłam po nieodgarniętym ze śniegu chodniku na przystanek. Tuz przede mną młoda kobieta popychała wózek-spacerówkę, małe kółka grzęzły w śniegowym mazidle, było jej widocznie ciężko. Wreszcie nam obu udało się wyjść na lepiej przetarty kawałek i mogłam ją wyprzedzić. Kiedy mijałam zapatuloną budkę spacerówki usłyszałam dziecinny głosik dziewczynki: "kocham cię mamusiu". Kobiet odpowiedziała: "ja też cię kocham myszko". Nie odwróciłam się by uśmiechnąć się do matki porozumiewawczo i z rozczuleniem. To była ich chwila. Ani przed ani po. One zdążyły.
Mnie myśl na górze przyćmiła. Nie przekonuje mnie autorskie objaśnienie. Można pomyśleć, że nawet martwe nie "trwa", lecz "staje się" /np. częścią czegoś innego/. I o możliwych przemianach żywego już nie wspominać.
To droga Isso takie rozbiegane myśli.
Wydaje mi się,że dla nas czas teraźniejszy nie istnieje,to znaczy chodzi mi o nasze postrzeganie go.On jest przecież na styku "przed" i "po" ale nie jesteśmy w stanie go postrzec gdy staje się.Po prostu...:)
Rozumiem. Może, równie po prostu:), Twoja myśl naturalnie mroczy się i zamyka się przede mną, bo ja zamykam się przed nią: jestem w tym miejscu własnej drogi, w której dzieje się właśnie przeciwnie. Najczęściej tak intensywnie doświadcza się "teraz", że aż ma się wrażenie, że koncentruje się w nim też całość: czas przeszły i przyszły. Pozdrawiam.
tu się nie zgodzę, ale może to tylko negacja prawdy? bo niestety, na chwilę obecną nie umiem rozwinąć swego sprzeciwu... może innym razem?
zgłoś
Rozwiń co tylko pragniesz i kiedykolwiek zechcesz.Ja tylko trwam w międzyczasie...
zgłoś
Bywają jednak w tym samym czasie, inaczej trwanie byłoby nie do zniesienia. :)
zgłoś
trudność sprawia nam bycie tu i teraz - a wydawałoby się najprostsze :)
zgłoś
tak właśnie.....
zgłoś
Jarku, na szczęście kilka razy zdążyłam, choć to mało. Pozdrawiam :-)
zgłoś
Pomyśl o tym "fizycznie"...czyli ściśle :)
zgłoś
Jarku, pomyślę :)
zgłoś
ile zdążymy - tyle nam lżej na sercu, wszystkiego (co by się chciało) - nie da się
zgłoś
"Wieczność przed nami / i wieczność za nami / a dla nas chwila / między wiecznościami"...:)
zgłoś
być może nie rozumiem intencji, metafory, oczywiście, że może tak być. Ale czytając wprost buntuję się na "nikt nigdy". Dzisiaj byłam świadkiem takiego zdarzenia. Brnęłam po nieodgarniętym ze śniegu chodniku na przystanek. Tuz przede mną młoda kobieta popychała wózek-spacerówkę, małe kółka grzęzły w śniegowym mazidle, było jej widocznie ciężko. Wreszcie nam obu udało się wyjść na lepiej przetarty kawałek i mogłam ją wyprzedzić. Kiedy mijałam zapatuloną budkę spacerówki usłyszałam dziecinny głosik dziewczynki: "kocham cię mamusiu". Kobiet odpowiedziała: "ja też cię kocham myszko". Nie odwróciłam się by uśmiechnąć się do matki porozumiewawczo i z rozczuleniem. To była ich chwila. Ani przed ani po. One zdążyły.
zgłoś
*kobieta
zgłoś
Jednak "po" biorąc pod uwagę prędkość rozchodzenia dźwięku i światła(wzrok).To taka "fizyczna" myśl rozbiegana...:).Przed była chęć zrobienia po...
zgłoś
kciuk dla Ani..
zgłoś
myślałem,że zrozumiesz...
zgłoś
fizyczność. tak. teraz zrozumiałam.
zgłoś
Fajnie plastyczne to kadrowanie ulicy, Ania.
zgłoś
:)
zgłoś
Miałam załatwić wiele spraw w ,,międzyczasie" i nic. Mnie się podoba miniaturka.
zgłoś
:)))
zgłoś
wygląda, że wiesz więcej mi..
zgłoś
nie...
zgłoś
sugerujesz, że nie wygląda..
zgłoś
Mnie myśl na górze przyćmiła. Nie przekonuje mnie autorskie objaśnienie. Można pomyśleć, że nawet martwe nie "trwa", lecz "staje się" /np. częścią czegoś innego/. I o możliwych przemianach żywego już nie wspominać.
zgłoś
To droga Isso takie rozbiegane myśli. Wydaje mi się,że dla nas czas teraźniejszy nie istnieje,to znaczy chodzi mi o nasze postrzeganie go.On jest przecież na styku "przed" i "po" ale nie jesteśmy w stanie go postrzec gdy staje się.Po prostu...:)
zgłoś
Rozumiem. Może, równie po prostu:), Twoja myśl naturalnie mroczy się i zamyka się przede mną, bo ja zamykam się przed nią: jestem w tym miejscu własnej drogi, w której dzieje się właśnie przeciwnie. Najczęściej tak intensywnie doświadcza się "teraz", że aż ma się wrażenie, że koncentruje się w nim też całość: czas przeszły i przyszły. Pozdrawiam.
zgłoś
Nie sadzę, ze bezradnie, wszystko chyba jednak zależy od świadomości i umiejętności odpowiedzi na pytania: po co? dlaczego? :)
zgłoś
nie posiadam tej umiejętności i taki trochę bezradny szukam......
zgłoś
kokietujesz?
zgłoś
nie...rozmawiam z Tobą...
zgłoś
Otóż Jestem... Nie wierzę w Twoją bezradność :)
zgłoś
Od dłuższego czasu uczę się godzić z tym,czego zmienić nie mogę.To nie jest łatwe.. Stąd ta bezradność...
zgłoś
Nikt nie obiecywał, że będzie łatwe...
zgłoś
Z tego co pamiętam to chyba nikt nic nie obiecywał.Na placu pozostała tylko "matka" głupich....:)
zgłoś
pamiętasz? ;)
zgłoś
odejdę taki jaki przyszedłem....
zgłoś
chyba jednak nie Jestem, chyba nie
zgłoś
zdobyta wiedza nie zmniejszy mojej niewiedzy droga Filo,tak myślę sobie czasem...
zgłoś
bo to nie o wiedzę chodzi a o mądrość, którą wyłuszczymy i wykorzystamy dla dobra, tak sobie myślę
zgłoś
Jestem, dobrze, że jesteś. Nie ma znaczenia czy chwilę przed, czy moment po...
zgłoś
dobrze by bezradność trwała nie dłużej niż chwilę:)
zgłoś