19 stycznia 2012

poezja

sikimora
sikimora

czy flaczki mogą być liryczne

Gdyby można było podać wiersz
jak wykwintne danie -  czy chcieliby go
zjeść ci, którym czytanie  przychodzi
tak łatwo jakby wedlowską pomadką
ktoś ich częstował, czy przełykaliby
gładko nieświeże serdelki, czy wzruszyłyby ich
rozgotowane brukselki - a przypalone
z czułością kotlety, podobnie jak mdławe wety
- czy smakowaliby z widoczną przyjemnością?
Czy w zadławieniu ością lub niestrawności
po sosie znaleźliby inspirację do rozważań
o losie? Łatwiej być dziś poetą niż przeciętnym
kucharzem, otruty nie oskarży, cech nie ukarze,
byle się z serca chciało, byle się duszą pisało,
a będzie szło jak schabowe, będzie się podobało.

Ania Ostrowska
19 stycznia 2012 o 23:37

wiersz dla smakoszy :) może "byle się z serca rwało"?

zgłoś

budleja
19 stycznia 2012 o 23:40

już mi się podoba:))

zgłoś

Wieśniak M
20 stycznia 2012 o 05:18

czasem niesmaczne czasem mdłe/ czasem aż się żygać chce/ czytane gdy potrzeba siły o świcie/ a jednak przpalone, niesłone ratują nasze życie;))))- bardzo fajny:)))

zgłoś

ike
20 stycznia 2012 o 06:32

mogą, tylko substrata dobrej jakości by trza? a zetem: bierzesz króla leara, patroszysz przy dźwiękach liry, gotujesz z cząbrem, zapiekasz pod beszamelem i juszzzz ! miłego czytania; hey

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
20 stycznia 2012 o 07:11

Nawet się smacznie zjadło(przeczytało znaczy się)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się