Gdyby można było podać wiersz
jak wykwintne danie - czy chcieliby go
zjeść ci, którym czytanie przychodzi
tak łatwo jakby wedlowską pomadką
ktoś ich częstował, czy przełykaliby
gładko nieświeże serdelki, czy wzruszyłyby ich
rozgotowane brukselki - a przypalone
z czułością kotlety, podobnie jak mdławe wety
- czy smakowaliby z widoczną przyjemnością?
Czy w zadławieniu ością lub niestrawności
po sosie znaleźliby inspirację do rozważań
o losie? Łatwiej być dziś poetą niż przeciętnym
kucharzem, otruty nie oskarży, cech nie ukarze,
byle się z serca chciało, byle się duszą pisało,
a będzie szło jak schabowe, będzie się podobało.
wiersz dla smakoszy :) może "byle się z serca rwało"?
report
już mi się podoba:))
report
czasem niesmaczne czasem mdłe/ czasem aż się żygać chce/ czytane gdy potrzeba siły o świcie/ a jednak przpalone, niesłone ratują nasze życie;))))- bardzo fajny:)))
report
mogą, tylko substrata dobrej jakości by trza? a zetem: bierzesz króla leara, patroszysz przy dźwiękach liry, gotujesz z cząbrem, zapiekasz pod beszamelem i juszzzz ! miłego czytania; hey
report
Nawet się smacznie zjadło(przeczytało znaczy się)
report