Jestem pełna energii
a zarazem nie mam sił na nic.
Dlaczego tak jest?
Czy to dlatego,
że spadła na mnie bomba?
A dzisiejsze cierpienie
było kiedyś źródłem moich radości?
Miłość bez cierpienia
nie jest miłością.
Kto tak mówi?
Chyba mój głupi umysł.
Wiem jedno,
serce choć popękane chce bić.
Tylko po co?
Czy to prawda,
że słodycz cierpienia
określa zasadę naszego istnienia?
Znów nic nie wiem...
Myślę, że cierpienie
wymaga więcej odwagi niż śmierć.
A moje życie
to idealny cmentarz
umarłych nadziei.
zbyt proste dla peela i warto szukać dalej
zgłoś
jeśli peelka tak uważa jak pisze ”miłość bez cierpienia / nie jest miłością / kto tak mówi ? / chyba mój głupi umysł ” - to brawo, faszerują nasz umysł różnymi takimi bzdetami, a trzeba czasem to wyrzucić bo ogłupia nas. Wielu ludzi ma taki cmentarz umarłych nadzei w końcu żujemy tu wśród tych co nas ”kochają innaczej”. Podoba mi się wiersz do ostatniego wersu, znałem osobę chlastającą się żyletką, zatruwała życie wszystkim dookoła, żle mi się to kojarzy. Radziłbym usunąć ten wers. Wcześniejsze przemyślenia i tak dają duży przekaz. A to daje katastroficzną wizję jednak chcę cierpieć zadawać ból żyletką szukam miłości, a z wiersza coś innego wynika.
zgłoś
Życie jest doświadczeniem.. nasuwa mi się myśl - jakie myśli, takie życie:)Kto wprowadza radośc, ten jej w końcu doświadczy:)Ta żyletka to nie dobry pomysł:)
zgłoś
dziękuje za podpowiedz, już kasuje;)
zgłoś