za kratami
szarpią się wygłodniałe
resztki człowieczeństwa
ślina cieknie ospale
po pedantycznie obgryzanym
czarnym metalu
echem odbijają się patologie
ciemność ukryta w ciemności
nawet krzty światła
z energooszczędnej żarówki
animae odcedzone z cnoty
ręce ze splecionymi na krzyż palcami
pieszczą z miłosierdziem inkunabuł
uwertura na trzy diabły i
sok z żuka na popitkę
upadamy nie jak anioły
a czerstwe bochenki
niezmienione w ciało
Goya- "Gdy rozum śpi, budzą się upiory."
coś mi ta pedanteria obgryzania dziwnie pachnie :) tak jak miłosierdzie względem inkunabułu :) zastanów się, czy umiałabyś prościej ? był taki śmieszny film , coś o zupie żuka, pogodny; wiesz? skonfrontuj ostatnia strofoidę ze słowami z "mieć czy być" Myslowitz, "upadamy wtedy gdy nasze życie ...", ale pewnie nie lubisz :); hey
zgłoś
Był film pt. "Sok z żuka". Wiesz, zwykle piszę proste wiersze, tutaj postanowilam inaczej. Wiele razy ludzie w utworach powtarzaja słowo "Biblia", wolalam je zamienić, aby się nie powtarzać. Pozdrawiam R.A.
zgłoś
Brrr - nawet ciekawie:)
zgłoś
Dziękuję, miło mi. Pozdrawiam R.A. :)
zgłoś