18 sierpnia 2011

poezja

artur wirkus
artur wirkus

Kot

Wyimaginowany zegar za oknem
wciąż płynie nieboskłonem
nanosząc liście na parapet,
które lubieżnie pokrywa noc
i żółkną niczym pergamin
zanim zgorzkniały listopad
kasztanowcom zwierzga grzywę,
a tylko kot
dąsa się po sąsiedzku,
choć życzyłby sobie
ognistej wody na zobolałe łaty...
I jest zimno... - po prostu za zimno
na dumne - Miauuuu...

01.o1.2011

RENATA
19 sierpnia 2011 o 11:50

coś tam jest ale ja widzę nudę no i data pod wierszem to przyszłość ??pozdr

zgłoś

artur wirkus
19 sierpnia 2011 o 12:22

Przepraszam, ale datę już poprawiam (niedopatrzenie z mojej strony), a wiersz rzeczywiście niezbyt ambitny, choć pisany w pracy, kiedy stróżowałem i było rzeczywiście zimno...

zgłoś

RENATA
19 sierpnia 2011 o 12:27

gdzie ja wiersze piszę w pracy autobusie piechota i w najmniej spodziewanych momentach jednak staram się zeby cos miał w sobie tytuł brzmi .kot .ale o kocie w wierszu jest najmniej

zgłoś

RENATA
19 sierpnia 2011 o 13:12

ależ ja nic nie mówię pisz pisz i pisz poeci to romantycy raz jest lepiej raz gorzej ale to zawsze jest lepiej niz nie robić nic ..pisanie to wylewanie siebie i duszy na papier z cxasem coraz lepiej wychodzi

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się