Wyimaginowany zegar za oknem
wciąż płynie nieboskłonem
nanosząc liście na parapet,
które lubieżnie pokrywa noc
i żółkną niczym pergamin
zanim zgorzkniały listopad
kasztanowcom zwierzga grzywę,
a tylko kot
dąsa się po sąsiedzku,
choć życzyłby sobie
ognistej wody na zobolałe łaty...
I jest zimno... - po prostu za zimno
na dumne - Miauuuu...
01.o1.2011
coś tam jest ale ja widzę nudę no i data pod wierszem to przyszłość ??pozdr
zgłoś
Przepraszam, ale datę już poprawiam (niedopatrzenie z mojej strony), a wiersz rzeczywiście niezbyt ambitny, choć pisany w pracy, kiedy stróżowałem i było rzeczywiście zimno...
zgłoś
gdzie ja wiersze piszę w pracy autobusie piechota i w najmniej spodziewanych momentach jednak staram się zeby cos miał w sobie tytuł brzmi .kot .ale o kocie w wierszu jest najmniej
zgłoś
ależ ja nic nie mówię pisz pisz i pisz poeci to romantycy raz jest lepiej raz gorzej ale to zawsze jest lepiej niz nie robić nic ..pisanie to wylewanie siebie i duszy na papier z cxasem coraz lepiej wychodzi
zgłoś