10 maja 2012

poezja

Ustinja21
Ustinja21

kamieniem


jak nazwać dziecko którego nikt nigdy nie zobaczy
opiera się o ścianę krok w drugą stronę
jutro zasypią nas śniegiem
i będzie dużo łez dużo głodu
 
nie pamiętasz weroniko chustę ci czystą
przygotowano i owinięto nad ranem
 
gdzieś tam widać czyste niebo i maźnięte na niebie obłoki
 
leżę zwinięta w kłębek
podłoga jest twarda
nie rozumie krwi
 
ciepło w kołysce zamyka cicho oczy
 
25.04.2012r., balkon, Rz.

ALEKSANDRA
10 maja 2012 o 11:11

wzruszający wiersz

zgłoś

Florian Konrad
10 maja 2012 o 13:04

idealnie mój klimat i ... jakbym to sam napisał :)) ale nieee, ja tak nie potrafię :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się