Ucieczki od płaskiego znów
obsesji beznadziejnych słów
na rozstrojonych skrzypcach gry
schodów z poziomu minus trzy
oszczędź mi poezjo
z marzeń co wstały gdy już świt
ze złej deformacji myśli mych
jak wkładam palce między drzwi
i w kalendarzu skreślam dni
nie drwij ze mnie poezjo
nie pójdę już na wielkie nic
rozpacz zamilknie wrócą sny
i z lustrem swym uporam się
bo już potrafię mówić nie
pomóż mi ratuj mnie poezjo
:))) czasem pomaga poezja, czasem amnezja;)))
zgłoś
może i przyjdzie pora na amnezję, może to tylko kwestia czasu, na razie podmiot liryczny stawia na poezję
zgłoś
:)))) jeżeli pomaga, to chwała jej:)))))
zgłoś
pomaga, pomaga
zgłoś
Oszczędź, nie drwij, pomóż - prawie jak modlitwa. Wierzę że zadziała:)
zgłoś
powiedzmy rodzaj wewnętrznej rozmowy
zgłoś