6 sierpnia 2011

poezja

Arwena
Arwena

nie zawsze

nie chcę być nikim innym
nigdzie indziej

obraz  podchodzi robakami
ścianę dzieli na pół

świat w twoim wykonaniu
ucieka po naciągniętych szybach
daleko

szerokoustne zlewy
zapycha plaga mielonych
nie odgrzewam ani ich ani ramion

ciężko utopiona w pierzach
uczulona na ptactwo
w rozkładających się piórach
zasypiam

ścielisz sobie na strychu
tam wszystko przypomina dom

Kasiaballou vel Taki Tytoń
6 sierpnia 2011 o 23:49

ma w sobie coś mrocznego, a jednocześnie poruszającego. w każdym razie nie sposób przejść obojętnie.

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
7 sierpnia 2011 o 00:10

W letnie dni

zgłoś

Wieśniak M
7 sierpnia 2011 o 08:31

mieszkam na strychu, tam wszystko jest po staremu:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się