8 grudnia 2014

dziennik

Redcherry
Redcherry

A podobno marzenia nie bolą...

To nie miało być bólem.
A więc czym?
Cudem.
 
A podobno marzenia nie bolą...

Wieśniak M
8 grudnia 2014 o 21:33

ból to apogeum szczęścia. Wszak czasem kocha się do bólu;))

zgłoś

Redcherry
8 grudnia 2014 o 21:37

albo zwija z bólu...;p

zgłoś

martini
9 grudnia 2014 o 06:58

ojtam, ojtam, poczekaj, aż Ci się zaczną realizować- to dopiero będzie ból, że tralala..;))

zgłoś

Redcherry
9 grudnia 2014 o 13:00

Więc i tak źle i tak nie dobrze ;p

zgłoś

martini
9 grudnia 2014 o 14:06

zależy, co kto lubi:) czasem warto trochę pocierpieć;))

zgłoś

Redcherry
9 grudnia 2014 o 14:54

Zapewne warto, jak to gdzieś w necie przeczytałam...poznam nowe znaczenie bólu;p

zgłoś

ApisTaur
9 grudnia 2014 o 13:02

uważaj o czym marzysz / bo może się spełnić //:-)

zgłoś

Redcherry
9 grudnia 2014 o 13:04

I znając życie to w nie tym momencie co trzeba ;)

zgłoś

ApisTaur
9 grudnia 2014 o 13:08

w złudzeniach czas nie gra roli //:-)

zgłoś

Redcherry
9 grudnia 2014 o 13:09

Święte słowa! ;)

zgłoś

jeśli tylko
9 grudnia 2014 o 14:57

marzenie wcielone nie da się wyłączyć.. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się