22 czerwca 2011
konflikt wewnętrzny
Schylam głowę ku ziemi, przed obliczem prawdy.
Niżej schylić się da, gdyż niżej jest błoto i świńskie odchody.
Jednak aby przyjąć tą lekcje muszę uniżyć się do gleby. Poczuć jej smak.
Gdy wstałem już z klęczek Pan rzekł do mnie: a teraz do pracy!
Przyjąwższy lekcje jestem gotów: paść świnie w kolorze różowym, sprzątać chlew...
Tymczasem za polecenie otrzymałem ubicie prosiaka - i co ja mam robić? Mam konflikt , gdyż sam nie jem mięsa, a poza tym jestem przeciwko zabijaniu zwierząt. Nawet jeśli zrobię tak by nie bolało, poczuję się jak morderca.
Splunowszy na glebę - podjąłem decyzje: uciekam od Pana.
Gdy mnie złapali - wychłostali trzydzieści trzy razy (za każdy rok życia Jezusa). Opadły z sił, z ranami na plecach - uśmiechnąłem się w myślach do świń. Pomyślałem - ludzie to jednak są świnie.
13 stycznia 2026
wiesiek
13 stycznia 2026
tetu
13 stycznia 2026
sam53
12 stycznia 2026
absynt
12 stycznia 2026
wiesiek
12 stycznia 2026
AS
11 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 stycznia 2026
Jaga
11 stycznia 2026
smokjerzy
11 stycznia 2026
violetta