22 june 2011

prose

przemubik
przemubik

konflikt wewnętrzny

Schylam głowę ku ziemi, przed obliczem prawdy.
Niżej schylić się da, gdyż niżej jest błoto i świńskie odchody.
Jednak aby przyjąć tą lekcje muszę uniżyć się do gleby. Poczuć jej smak.

Gdy wstałem już z klęczek Pan rzekł do mnie: a teraz do pracy!
Przyjąwższy lekcje jestem gotów: paść świnie w kolorze różowym, sprzątać chlew...
Tymczasem za polecenie otrzymałem ubicie prosiaka - i co ja mam robić? Mam konflikt , gdyż sam nie jem mięsa, a poza tym jestem przeciwko zabijaniu zwierząt. Nawet jeśli zrobię tak by nie bolało, poczuję się jak morderca.
Splunowszy na glebę - podjąłem decyzje: uciekam od Pana.

Gdy mnie złapali - wychłostali trzydzieści trzy razy (za każdy rok życia Jezusa). Opadły z sił, z ranami na plecach - uśmiechnąłem się w myślach do świń. Pomyślałem - ludzie to jednak są świnie.

Slawrys
22 june 2011 at 06:58

takich analogii do chlewu i śiń ludzkich jest mnóstwo; dlatego dołożył bym do tego teki tekst żart jako komentarz; ''......gdy jedna osoba mówi do ciebie - ty świnio - nie przejmuj się; gdy druga mówi też - ty świnio - nie przejmuj się; ale gdy już piąta musisz zrozumieć że najwyższy czas wyjść z chlewu..''

report

przemubik
22 june 2011 at 13:34

dziękuje za komentarz slaw :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register