pamiętam jak wybierałem odrodzenie
teraz pokutuje za swój błąd
gdy rozwijał się płód ja nie wiedziałem w jaką stronę to się ułoży
matka zdecydowała za mnie paląc jednego papierosa za drugim w ciągłej kłótni z moim płodzicielem
teraz jestem tutaj jako dorosły mężczyzna
siedzę na twardym grząskim gruncie
tresuję ćmy które boją się ciemności
tekst nawet nawet, tylko o słowo ,,płodziciel"... o matko :(((
zgłoś
celowo wybrałem właśnie to słowo, aby zakuło w oczy...poza tym to opinia podmiotu lirycznego, nie moja!
zgłoś
może się zdziwicie, ale ja jestem za, za płodzicielem. Po prostu bardzo mi odpowiada to bardzo godna wbrew pozorom nazwa, może trochę mniej godna niż ojciec, ale chyba o to chodziło
zgłoś
Mnie się też podobnie skojarzyło - rodziciel (prawdziwy ojciec) - płodziciel (już mniej prawdziwy). Ale dałabym "spłodziciel", Przemuś, bo tam masz konstrukcję czasową, która mówi, że spłodzenie już się dokonało. Aha - "teraz pokutuje/teraz jestem" - (pokutuję) i zmień jedno powtórzenie. ;) I "tresuje ćmy" - tresuję. ;) Buziak, nieźle jest. :) PS. A może ciekawiej byłoby bez "to" - "w jaką stronę (to) się ułoży"? ;)
zgłoś
coraz częściej widzę w twoich tekstach wiersze
zgłoś
jest w tym coś przyciągającego, nie wiem, może ćmy bojące się ciemności? Jak miało być: "tresuje" czy "tresuję"?
zgłoś
jest temat...jest nad czym popracować:-)
zgłoś