21 czerwca 2011

poezja

przemubik
przemubik

szatański ból

przeskakuje przez mój ból, idąc głębiej w dół
tam spotkał mnie nie lada bój - napadło mnie rój pszczół
gnój jeden ze mnie, gdyż prosto stoję
krzyczę na maluczkich, Boga się nie boję

idę spojrzeć w obłok to cień Pana
cierń wokół głowy - to przez Drania (szatana)
po czyjej stoję stronie? - tu świat mnie rozrywa na strzępy (trzeba wyjąc te stopery z uszu i zacząć słuchać i słyszeć)
a wąż nie przestaje syczeć

issa
21 czerwca 2011 o 07:55

Nie wiem, czy komizm jest zamierzony czy nie. "przeskakuje przez mój ból, idąc głębiej w dół / tam spotkał mnie nie lada bój - napadło mnie rój pszczół". fika przez moją sól / zamiast owinąć mnie w tiul / ach, moja, moja jest stół / a na nim fika ten ciul. Dobrego.

zgłoś

gabrysia cabaj
21 czerwca 2011 o 07:59

- napadł mnie rój pszczół

zgłoś

przemubik
21 czerwca 2011 o 07:59

jak najbardziej zamierzony niedźwiadku:D...ale ja nic nie sole na stole ;)

zgłoś

issa
21 czerwca 2011 o 08:00

"jak najbardziej zamierzony". Ufff. Znaczy, uff_ałam, że może jednak tak :d

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się