9 sierpnia 2011

poezja

Ponczillo
Ponczillo

Kill Cat vol.1. Złodziej misek

Wyliniały obcy „sierściuch”
wyjada mojemu z miski
sika na drzwi
i do butów

jego właściciela,
jeśli takowy istnieje,
nie znam ale chętnie poznam
skoro
mózg człowieka jest większy od mózgu kota
powinien mieć nad zwierzakiem kontrolę

gdybym ja
po kolacji u sąsiadów
nasikał do zlewozmywaka w kuchni
albo kosza na śmieci
na pewno nie byliby zachwyceni

na domiar złego
rankiem na schodach
znajduję kłęby kłaków
czyli futrzaki walczą o miskę
czyli mój kot kuleje

martwię się o niego,
nie rozumie, kiedy
tłumaczę jak należy się bronić,
że powinien zastosować dźwignię tylnymi łapami
gdy przeciwnik prowadzi do parteru,
gryźć i nie panikować czując krew na kłach

ale jak humanitarnie pozbyć się tamtego intruza?
jak ocalić drzwi, buty
własnego kota
bez rozlewu krwi
ażebym czyste sumienie
miał
miau.

Jarosław Trześniewski
9 sierpnia 2011 o 13:15

Świetny.Scenka z braćmi mniejszymi-kapitalna.

zgłoś

Ponczillo
9 sierpnia 2011 o 13:59

cieszę się że się podoba. bracia mniejsi :))

zgłoś

---
9 sierpnia 2011 o 13:49

bez III zwrotki i z dopracowaną lepiej ostatnią a przynajmniej ładniej wprowadzić "miał" i to raz i wtedy się podpiszę pod zdaniem Jarka, że świetny a teraz - prawie świetny :) PS peelowi powiem, że tylko jeden sposób jest - adoptować dziada :)

zgłoś

Ponczillo
9 sierpnia 2011 o 14:01

on nie chce być adoptowany, ucieka na mój widok. pewnie woli żywot dziada :))

zgłoś

---
9 sierpnia 2011 o 14:08

ucieka, bo się boi zmiany/nowego/ciebie dopiero jak popróbuje jednego i drugiego żywota, może świadomie wybrać a wiesz, że ja oceniam ludzi po ich stosunku do kotów? tak trochę podświadomie, ale odkryłam, że jak ktoś koty kocha, to bardzo zyskuje w moich oczach :)

zgłoś

Ponczillo
9 sierpnia 2011 o 14:19

Na zaufanie kota trzeba długo pracować, to fakt. Myślę, że kilka (kilkanaście?) pełnych mich załatwi sprawę. Gorzej z MOIM "Witkiem" czy zaakceptuje łobuza który wchodzi mu w miskę. Na pewno się nie lubią ponieważ często się gryzą, a wrzasku przy tym co niemiara.

zgłoś

---
9 sierpnia 2011 o 14:23

kto się lubi, ten się czubi kiedy przybłąkała się Frytka, też tak u mnie było a potem Mucuś tęsknił, jak sobie znowu gdzieś poszła na początek dawałam im w oddzielnych michach jakieś pół metra od siebie potem przysuwałam michy codziennie troszkę taki miałam patent ;)

zgłoś

Ponczillo
9 sierpnia 2011 o 14:29

Wypróbuję Zyto. Może coś z tego będzie i przestanie w końcu sikać gdzie mu się podoba. Widocznie koniecznie chce oznaczyć to miejsce na przekór mojemu, a Witek-żołnierz po prostu się broni. Sam też kiedyś komuś się naraził- miał przecięte łapy, dziurę w brodzie, kulał niezliczoną ilość razy ale najlepsze jest to, że góra za dwa dni była jak nowo narodzony (wcześniej umierający).

zgłoś

---
9 sierpnia 2011 o 14:32

objawy świadczą, że naraził się ludziom swojej wybranki kocia miłość go tak szybko na łapy postawiła :)

zgłoś

Ponczillo
9 sierpnia 2011 o 14:37

miłość czyni cuda :))

zgłoś

---
9 sierpnia 2011 o 14:51

:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
9 sierpnia 2011 o 13:55

Lubię Ciebie czytać:)Świetne:)

zgłoś

Ponczillo
9 sierpnia 2011 o 14:01

Dziękuję

zgłoś

Wanda Szczypiorska
9 sierpnia 2011 o 15:18

Gdyby Pan był, kochany Panczillo w tak rozpaczliwej sytuacji jak ten kot, to sikałby pan do zlewu, żeby zwrócić na siebie uwagę, żeby rozładować stres. Zwierzęta nigdy niczego nie robią bez powodu. Ani na złość.

zgłoś

Ponczillo
9 sierpnia 2011 o 15:28

Powód jest taki, że rywalizuje z moim kotem na MOIM podwórku i sika do MOICH butów. Nie winię kota za to że jest kotem a nie człowiekiem, bardzo chciałbym dać mu do zrozumienia żeby nie sikał na moje drzwi czy buty. Mój kot na przykład nasikał kiedyś ciotce w groch, który suszyła w misce w altanie. wstyd Witku, wstyd

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
9 sierpnia 2011 o 16:02

akceptuję w całości, ponieważ wiem, że jesteś z tych poetów, którzy lubią sobie pogadać :P działasz na granicy prozy poetyckiej i mnie to akurat gra i buczy, ale pilnuj się, żeby nie przeciągać struny ;). kroi się ciekawy cykl. wiem, że będę na bieżąco :)

zgłoś

Szel
9 sierpnia 2011 o 16:20

obce kocisko sika do twoich butow Ponczillo!! a to dobre, rozumiem ze teraz on jest twoim panem :))

zgłoś

Ponczillo
10 sierpnia 2011 o 10:59

Nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa i szkoda tylko, że On nie nosi butów.

zgłoś

P
9 sierpnia 2011 o 17:34

brakuje mi wyraźnego zakończenia historii - skoro jest opowieść opowiadający musi ją zakończyć albo niech nie zaczyna - bo wychodzi właśnie takie miau miau miałkie..

zgłoś

Ponczillo
10 sierpnia 2011 o 10:57

Witam Piotrze. Ta historia na razie nie ma końca, jeśli tylko zauważę jakiś koniec na pewno go opiszę i nie uważam że każda historia pisana MUSI się jakoś zakończyć, w realnym życiu może ale na papierze może być "rozbita" na 1500 części. Nasze życie to również historia (film), która kończy się w momencie śmierci. Bredzisz więc Piotrze

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się