"Żył lat trzydzieści dwa
Zginął śmiercią tragiczną"
winno być
dwadzieścia trzy
kamieniarz był wypity
przepraszał, poprawi po niedzieli
posraniec rutyniarz
nieświadomie zabawił się w Boga
prezentując dziewięć lat życia więcej
na jedną sekundę
wskrzesił cmentarny optymizm
dał impuls wyobraźni
co by było gdyby
przy poprawnym, na wpół pękniętym,
kamiennym sercu
uśmiechała się w myślach matka
dwudziestotrzylatka.
tym razem po prostu świetne!
zgłoś
dziękuję
zgłoś
bardzo realistyczne, trzeba być mistrzem żeby zamienić takie zdarzenie w poezję
zgłoś
Bóg-scenarzysta miewa czarne poczucie humoru
zgłoś
Bardzo ciekawy:)
zgłoś
Chyba nie Jan Himilschbach?
zgłoś
To nie Jan, barwa głosu się nie zgadza i nie popija bejcy (rozpuszczalnika?) :))
zgłoś