15 lipca 2011

poezja

Ponczillo
Ponczillo

Po omacku

Sowie oczy wyznaczają drogę
ciepły deszcz zmywa z dębowych liści kurz
i groźne dla tyłka robactwo
młode akacje dają kamuflaż,
namiastkę łazienkowej intymności

kocham przyrodę,
pomaga gdy w długiej trasie nie napotykam
przydrożnego kibla
a jelita błagają o litość

Kasiaballou vel Taki Tytoń
15 lipca 2011 o 09:35

agrotoytoy :D - potrafisz wpuszczać w maliny, a raczej w paprocie ;)

zgłoś

Ponczillo
15 lipca 2011 o 09:37

panie na lewo, panowie na prawo. w dłuuugiej trasie nie ma zmiłuj

zgłoś

Wanda Szczypiorska
15 lipca 2011 o 10:24

I ile z tego pożytku (pożywienia) dla braci najmniejszych!!

zgłoś

Ponczillo
15 lipca 2011 o 11:07

Racja, trzeba się dzielić jedzeniem

zgłoś

Szel
15 lipca 2011 o 11:59

hehe jechalam z bratem...strasznie mi chcialo zapalic! poprosilam go zeby sie zatrzymal...nie bylo zmiluj sie, nie uwiezyl mi ze musze w sie zalatwic:(

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się