14 lipca 2011

poezja

Ponczillo
Ponczillo

Betonowe pluszaki

Przeklęte domowe skrzaty
przeszkadzają w piciu wódki
ciągle zasmarkane, głodne
skupiają się na byciu sobą
są jak kulawe łabędzie
piękne ale ślamazarne
w przykrótkich gaciach
biegają boso brudnymi chodnikami
matki ulicy, bywa jak
nocami chłoną wilgoć piwnicy
dniami upał drewnianego poddasza
przechodzony fetor klatki schodowej

dojrzałe
tworzą mistrzowskie duety
niezapomniane tercety
przebojowe kwartety
łobuzerskie kwintety
półnagie sekstety
podwórkowe „sekscesy”
alkoholowe solówki

wcześniej
w tekturowych pudełkach
gromadziły chorobliwe pamiątki krótkiego dzieciństwa
zużyte zapalniczki, zerwane medaliki
wieczorami przytulały betonowe pluszaki, metalowe lale
sporadycznie za pożyczone
lizały pomarańczowe wodne lody

Wanda Szczypiorska
14 lipca 2011 o 12:54

Coś się kićka przy końcu pierwszej zwrotki

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
14 lipca 2011 o 15:31

Zatrzymuje:)

zgłoś

Szel
14 lipca 2011 o 18:57

ech Ponczillo...w malych miasteczkach tak jak u mnie rzadko sie widzi dzieci ulicy...ale bedac w poznaniu na jerzycach, widzialam takich mlodziutkich wykolejencow w roznym wieku cale stada:(

zgłoś

Ponczillo
15 lipca 2011 o 09:17

witam szel, ja pracuję w dużym mieście ok. 30 km od rodzinnej miejscowości, więc często widzę łobuzerkę, która mnie natchnęła. Zdrówka

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
14 lipca 2011 o 21:18

przejmujący flesz, ciekawie uchwycony.

zgłoś

Ponczillo
15 lipca 2011 o 09:18

dziękuje Kasiballou

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się