tej ze snu nie mogę sobie przypomnieć
miała twoje oczy chodziliśmy po Rynku warszawskim
szukaliśmy złota na Złotej w Łazienkach
wzdychaliśmy do liści zżółkłych ze zmartwienia
cisza nocna na Plantach pachnie kasztanem
już nie pamiętam ale to były Sukiennice
w prezencie dostałem od ciebie szelest wiatru
i balonika ze wstążką z mikołajową buźką
wypatruję świtu nad miastem
w rytm stukającego pociągu relacji ode mnie do ciebie
zielona herbata sparzyła mi język gdy łykałam ten sen
w pośpiechu zgubiłem klucz od domofonu na Ewangielickiej
nic się nie zmieniło nie dorosłem we śnie wciąż zaciskam dłonie
na klamce dziś pierwsze przymrozki nad ranem
Z cyklu: Każdy wiersz ma twoje imię.
badz konsekwentny Boski..'łykałeś ten sen'__cieplutko:)))
zgłoś
;-))) " pociąg relacji ode mnie do ciebie " zatrzymam na jakiś czas...;-))) bardzo eteryczny wiersz...
zgłoś
Bardzo mi się podoba:)
zgłoś
domfonu czy domofonu ?
zgłoś
Darku ;( zwykła lierówka i trudna do wyłpania:) Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję i pozdrawiam pięknie.
zgłoś